Andreas Christensen był jedną z najważniejszych informacji na treningu przed spotkaniem z Gironą. Wydaje się, że Duńczyk doszedł już do siebie po problemach fizycznych i będzie w stanie pomóc w decydującej części sezonu. Christensen wie, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy gra o swoją przyszłość, a Barça rozważa, co zrobić, priorytetowo traktując odejście, o ile zawodnik będzie mógł się pokazać, aby zostać ponownie wyceniony na rynku. Gra o jego przyszłość toczy się teraz.
Christensen przybył dwa i pół roku temu za darmo i stopniowo zdobywał miejsce w wyjściowym składzie. U boku Xaviego Hernándeza rozegrał wiele minut zarówno jako środkowy obrońca, jak i defensywny pomocnik, wyróżniając się solidnością i regularnością. Jednak jego problemy fizyczne były prawdziwym utrudnieniem w tym sezonie, w którym w ogóle nie grał i teraz będzie mu bardzo trudno o minuty. Bez rytmu i przy zaciętej rywalizacji Duńczyk może być uzupełnieniem, ale raczej nie starterem.
Prawdą jest, że Christensen był zawodnikiem, który bardzo przypadł do gustu Hansiemu Flickowi. Sztab szkoleniowy uważa go za świetnego profesjonalistę, ale nie miał szczęścia i teraz Barça stoi przed dylematem. Albo wystawić go na rynek po niskiej cenie tego lata - jego wartość spadła, ponieważ nie grał przez cały rok - albo przedłużyć z nim umowę, nawet na rok, aby później zarobić.
Wszystko będzie zależeć od występów Christensena w tych dwóch miesiącach rywalizacji. Nie jest on zbędny, ale skład z tyłu jest kompletny i Blaugrana byłaby skłonna go sprzedać, jeśli wpłynie odpowiednia oferta. Tej zimy zaoferowano mu już wypożyczenie do angielskiego Brentford, ale nawrót kontuzji pokrzyżował plany.
Christensen chce wykorzystać ostatni rok swojego kontraktu, a dyrekcja sportowa w takich przypadkach ma jasność: nikt nie zostanie, komu pozostał tylko rok. Deco zwlekał ze spotkaniem z otoczeniem gracza, czekając na jego ostateczny powrót do zdrowia, a teraz nadejdzie czas na podjęcie decyzji. Duńczyk, pomimo swoich problemów, wciąż jest rozchwytywany na rynku i zobaczymy, czy pojawią się jakieś ruchy.
Dla Barçy jasne jest, że nie puści go za darmo. Christensen ma wysoką pensję, ale zawodnik ma swoją wycenę i ktokolwiek go zechce, będzie musiał zapłacić. W przeszłości był łączony z Tottenhamem, Newcastle i Manchesterem United, ale teraz wszystko jest bardziej skomplikowane z powodu jego braku gry. Oczywiste jest, że jego odejście byłoby związane z przybyciem Jonathana Taha, środkowego obrońcy, który wydaje się być już dogadamy z Barçą w oczekiwaniu na lukę sportową i płacową w składzie.