Pomimo imponującego debiutu Gerarda Martína na pozycji środkowego obrońcy, gdzie wydaje się, że zapewnił sobie miejsce dzięki dobrym występom w wyjściowym składzie u boku Pau Cubarsíego, Barça nadal monitoruje rynek defensorów ze względu na ograniczony skład i aby mieć alternatywne opcje na wypadek, gdyby Ronald Araujo nie mógł wrócić do klubu.
W tym kontekście jednym z faworytów Hansiego Flicka jest Nico Schlotterbeck, niemiecki środkowy obrońca z Borussii Dortmund, którego kontrakt wygasa w 2027 roku i który obecnie nie wydaje się skłonny do jego przedłużenia. Jednak jego żądania płacowe, biorąc pod uwagę obecną sytuację finansową klubu, mogą znacznie skomplikować ewentualny transfer.
Niemiecki reprezentant wzbudził zainteresowanie kilku klubów, w tym Bayernu Monachium i Realu Madryt, co sugeruje, że jego przyszłość może być w pewnym stopniu powiązana z przyszłością Dayota Upamecano, piłkarza Bayernu, który również raczej nie przedłuży kontraktu i który również jest przedmiotem zainteresowania Realu Madryt. Jak podaje Bild, francuski środkowy obrońca żąda rocznej pensji w wysokości 20 milionów euro plus 20 milionów euro premii, co skłoniło Bayern Monachium do rozważenia innych opcji, i tu właśnie pojawia się nazwisko Schlotterbecka.
Zainteresowanie nim nie ogranicza się jednak do Bayernu i Barcelony, ponieważ Real Madryt pozostaje w grze, a zawodnik nie sprzeciwiałby się transferowi do stolicy Hiszpanii, więc wszystkie opcje są obecnie otwarte.
Jedno wydaje się jasne: każdy klub, który chce pozyskać obrońcę Dortmundu, będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni. Jak donosi Bild, jego obecny klub oferuje mu roczną pensję brutto i premie w wysokości 14 milionów euro, podczas gdy drugi gigant Bundesligi mógłby zaoferować mu nawet 15 milionów euro rocznie.
Co więcej, kwota transferu również nie byłaby szczególnie przystępna, ponieważ według niemieckich mediów Borussia Dortmund nie zgodziłaby się na jego odejście za mniej niż 50 milionów euro. Jeśli zatem Barça zdecyduje się na jego pozyskanie, całkowity koszt pięcioletniego kontraktu wyniesie 125 milionów euro. Trudno ocenić, czy kataloński klub będzie mógł sobie na tę kwotę pozwolić w nadchodzącym okienku transferowym, biorąc pod uwagę trwające problemy z przestrzeganiem zasad Finansowego Fair Play.









