FC Barcelona ma dokładnie tydzień, do piątku, 9 stycznia, na przedstawienie La Lidze raportu medycznego Andreasa Christensena. Pozwoliłoby to na wykorzystanie 80% jego pensji na zarejestrowanie zastępstwa w zimowym okienku transferowym.
Duński środkowy obrońca doznał w grudniu częściowego zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie i będzie pauzował przez co najmniej cztery miesiące, co jest progiem określonym w regulaminie dla uruchomienia tego wyjątkowego mechanizmu. Klub chce przedstawić raport, wiedząc, że okres absencji spełni ten warunek, mimo że zawodnik ostatecznie zdecydował się na leczenie zachowawcze, dążąc do powrotu do formy na tegoroczne Mistrzostwa Świata.
Decyzja sportowa jest ściśle związana z aktualnymi potrzebami drużyny. Hansi Flick jasno wyraził się na konferencji prasowej przed derbowym meczem z Espanyolem, otwarcie przyznając, że drużyna potrzebuje wzmocnień w obronie. „Jeśli spojrzymy na naszą linię obrony, myślę, że potrzebujemy jeszcze jednego zawodnika. Ale na tym rynku nie jest łatwo. Zobaczymy… Myślę, że coś zrobimy, ale musi to mieć sens”, stwierdził niemiecki trener.
Jak donosi Cadena SER i wyjaśnia Sport, obszar sportowy Barcelony przekaże raport medyczny Komisji Medycznej La Ligi tylko wtedy, gdy na rynku pojawi się wzmocnienie odpowiednie zarówno na poziomie sportowym, jak i finansowym. Po zatwierdzeniu raportu Barça będzie miała 20 dni na zgłoszenie zastępstwa, wykorzystując część pensji Christensena.
Sytuacja w defensywie zwiększa presję. Para Cubarsíego i Gerarda Martína jest już ugruntowana, Eric Garcia gra dalej z przodu, a Ronald Araujo wciąż nie ma ustalonej daty powrotu do gry, mimo że trenuje już z grupą. „Czuje się dobrze, ale to od niego zależy, kiedy wróci”, wyjaśnił Flick o urugwajskim środkowym obrońcy. Czas ucieka, a zimowe okienko transferowe jest otwarte. 9 stycznia będzie ostatecznym dniem dla Barcelony, aby podjęła decyzję o ewentualnym aktywowaniu urazu Christensena i wejściu na rynek w celu wzmocnienia defensywy.










