Joan García wypowiedział się we wtorek na konferencji prasowej przed półfinałem Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem.
Jak opisałbyś ambicje zespołu?
Maksymalne, moje również. To pierwszy tytuł, jaki możemy zdobyć w tym sezonie. W moim przypadku pierwszy, jaki mogliśmy wygrać z klubem, więc jesteśmy zmotywowani.
Jak przepracowałeś wszystko, co wydarzyło się przed i po derbach, jak się do nich przygotowywałeś?
Ostatecznie trenowałem jak co tydzień, wiedząc, że atmosfera, nie tylko ze względu na derby, ale także ze względu na moją przeszłość, będzie wyjątkowa. Wyobrażałem sobie, jak będzie wyglądał mecz i udało mi się skupić. Teraz musimy skupić się na kolejnym meczu, który odbędzie się w innym turnieju.
Czy Mistrzostwa Świata są jednym z Twoich celów?
Nie stawiałbym sobie tego za cel. Postaram się dać z siebie wszystko dla Barcelony. Każdy piłkarz chce grać w reprezentacji. Więc jeśli się uda, będę szczęśliwy i dumny.
Biorąc pod uwagę tamten mecz, czy uważasz, że możesz znaleźć się wśród najlepszych na świecie?
Mam wiele do poprawienia, duży margines do poprawy. Dam z siebie wszystko. Sobotni mecz był wyjątkowy. Jestem zadowolony, ale wiem, że mogę się jeszcze bardziej poprawić.
Jak opisałbyś atmosferę pewności siebie?
Myślę, że jesteśmy w dobrym momencie jeśli chodzi o pewność siebie. W kilku ostatnich meczach zachowaliśmy czyste konto. To daje nam dużo pewności siebie. Naprawdę nie możemy się doczekać Superpucharu.
Grałeś przeciwko Athleticowi w pierwszym meczu. Jakiego Athleticu się spodziewasz?
Spodziewamy się intensywnego Athleticu, ponieważ wiedzą, o co grają. Mają intensywność, dobre tempo. Musimy być na to przygotowani. Mają ważnych zawodników, ale dobrze przygotowujemy się do meczu.
Jak jest z ter Stegenem i Szczęsnym?
Dobrze, dogadujemy się bardzo dobrze. Ostatecznie jesteśmy trzema świetnymi bramkarzami. Obaj grają na najwyższym poziomie od dawna i staram się ich słuchać, żeby wiedzieć, co mogę poprawić. Obserwowanie rywalizacji na treningach sprawia, że wszyscy stajemy się lepsi. Jestem zadowolony z poziomu rywalizacji, jaki mamy.
Wykazałeś się dużą stabilnością psychiczną na Cornellà, a twój kolega z drużyny, Araújo, musiał przerwać grę z tego samego powodu. Czy prosił cię o jakąś radę?
W dzisiejszych czasach to kluczowy aspekt. Pracuję nad tym, wizualizując sobie, co może mnie spotkać w meczu. Dzięki temu nie jestem zaskoczony tym, co może się wydarzyć.
Czy potrzebowałeś pomocy ekspertów w tym procesie, czy radzisz sobie sam?
Każdy jest inny. Każdy zawodnik potrzebuje czegoś innego. Nie czułem, żebym potrzebował tego wsparcia. Z pomocą rodziny i bliskich przyjaciół to wystarczyło. Były momenty w mojej karierze, kiedy z tego korzystałem. W tym procesie nie było mi to potrzebne.








