Joan Garcia od samego początku był błogosławieństwem dla FC Barcelony i odegrał kluczową rolę w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Nawet kontuzja łąkotki, która wymagała operacji i zmusiła go do opuszczenia sześciu meczów, nie zmieniła statystyk, które pozwoliły mu zabłysnąć w swoim pierwszym sezonie w Barcelonie. Wystarczyło mu rozegrać zaledwie 28 meczów, aby wejść na pierwsze miejsce w klasyfikacji Trofeum Zamory. Dokonał tego w Pampelunie, a następnie w El Clásico Katalończyk po raz kolejny potwierdził swój status najlepszego bramkarza ligi. Kolejne czyste konto, 15. w 29 meczach.
Joan jest praktycznie pewny zdobycia pierwszego Trofeum Zamory w swojej karierze, ale jeśli będzie dalej grać, zwłaszcza teraz, kied drużyna może sobie pozwolić na relaks, istnieje niewielka szansa na utratę tego prestiżowego indywidualnego wyróżnienia. I tu pojawia się dylemat Hansiego Flicka, który ma przed sobą trzy mecze sezonu ligowego: w najbliższą środę na Mendizorrozie z Deportivo Alavés; w niedzielę na Camp Nou z Realem Betis; oraz ostatnią kolejkę na Mestalla z Valencią.
Bramkarz z Sallent stracił 20 bramek w 29 meczach, co daje współczynnik 0,69, znacznie lepszy niż jego najbliższy rywal, Thibaut Courtois, z którym zmierzył się w niedzielnym El Clásico po powrocie Belga po kontuzji. Courtois stracił bramki Marcusa Rashforda i Ferrana Torresa, pogarszając swój bilans i dodatkowo zwiększając margines błędu Joana Garcii. Courtois stracił 26 bramek w takiej samej liczbie rozegranych meczów jak Joan (29), co daje mu współczynnik 0,90.
Bramkarze Barcelony i Realu Madryt są jedynymi, którzy stracili średnio mniej niż jedną bramkę na mecz, a David Soria zajmuje trzecie miejsce ze średnią 1,03 (bramkarz Getafe stracił 36 bramek w 35 meczach). Sześciobramkowa przewaga Joana Garcii nad Thibautem Courtois powinna wystarczyć w trzech pozostałych meczach, ale najbezpieczniejszą opcją byłoby dać mu odpocząć i dać szansę Wojciechowi Szczęsnemu lub zawodnikowi ze szkółki.
Prawda jest taka, że zrelaksowana postawa Szczęsnego w ten poniedziałek na paradzie mistrzów, gdzie bez przerwy jadł i palił papierosy, w żaden sposób nie wskazuje na to, że za kilka godzin będzie bronił bramki dla Barcelony w oficjalnym meczu z rywalem zagrożonym spadkiem, walczącym o utrzymanie.
Eder Aller i Diego Kochen to bramkarze, którzy przez cały sezon na zmianę byli powoływani do pierwszej drużyny. Danie szansy jednemu z nich byłoby odpowiednią nagrodą za ich ciężką pracę.







