Joan Laporta, prezydent FC Barcelony, stwierdził podczas koktajlu powitalnego przed kolacją RFEF z okazji finału Superpucharu Hiszpanii, że „stosunki z Realem Madryt są bardzo złe i obecnie są zerwane. Zawsze można je naprawić, ale obecnie tak właśnie jest”.
Laporta, po wygłoszeniu bardziej instytucjonalnego przemówienia po przybyciu na imprezę w Dżuddzie (Arabia Saudyjska), wypowiedział się w ten sposób bardziej prywatnie przed zgromadzonymi mediami. Real Madryt reprezentował Emilio Butragueño. Prezydent Realu Florentino Pérez nie pojawił się na miejscu. „Zachowujemy najwyższy szacunek i serdeczność. Nie przyszedł na uroczystość Federacji, ma prawo robić, co chce. Okazujemy najwyższy szacunek naszemu rywalowi i jego przedstawicielom”, powiedział uprzejmie.
Mimo to szef Barçy nie ukrywał instytucjonalnego kontekstu, w jakim funkcjonują Barça i Real Madryt. „Istnieje kilka kwestii, które nas podzieliły. Jeśli wcześniej byliśmy zaciekłymi rywalami, to obecnie mamy do czynienia z sytuacją, która sprawia, że stosunki nie są dobre, że są zerwane”, powiedział, dodając: „Nie oznacza to jednak braku szacunku, który zawsze mamy, niezależnie od stanu stosunków. Będziemy postępować w ten sposób”. Podkreślił nawet: „W piłce nożnej wszystko można naprawić, ale zależy to od stron”.
Jeśli chodzi o sport, Laporta przyznał: „Bardzo chcemy zdobyć ten tytuł, pierwszy w sezonie. Zasłużyliśmy na to, aby znaleźć się w finale”. Nie ukrywał, że „wszyscy kibice Barcelony chcą rozpocząć rok od zwycięstwa”. Jest jeszcze jeden powód: „Zazwyczaj, kiedy wygrywamy, jest to pierwsze z wielu zwycięstw. To wyznacza kierunek, to ważny mecz”. Ponadto prezydent Barçy uważa, że drużyna jest „zmotywowana, podobnie jak Flick, który nie pozwala nikomu się rozpraszać”. „Trenowali bardzo intensywnie, jestem przekonany, że wygramy”.
Poza rozmową o rewanżu, szef Barçy podkreślił: „Nastawienie jest na zwycięstwo, niezależnie od rywalizacji. Ogromna radość, chęć dobrej gry i sprawienia radości kibicom”. Oczywiście piłkarze Barçy „są profesjonalistami i wiedzą, że takie rzeczy się zdarzają”, dodał, odnosząc się do ostatnich wydarzeń, które miały miejsce między Barçą a Realem.
Dodał na temat finału: „Nie ma faworytów, wszystko może się zdarzyć. Obie drużyny wykorzystają swoje atuty, aby wygrać, a my wiemy, że mamy bardzo zgrany zespół, którego duch jest silniejszy od ducha rywala”.
Laporta zapewnił o Realu Madryt: „Chcą ponownie przeżyć to, co przeżyliśmy w zeszłym roku, jeśli chodzi o sezon, który dla nas był historyczny, i dlatego muszą zacząć od wygrania Superpucharu Hiszpanii”.
A podczas uroczystości przedmeczowej, przed złożeniem oświadczeń mediom, w bardziej dyplomatycznym tonie, pochwalił rangę turnieju rozgrywanego w Arabii Saudyjskiej i jego organizatorów. „Odkąd rozgrywki odbywają się tutaj i od kiedy gra się w formacie final four, zyskały one na prestiżu i międzynarodowym rozgłosie i właśnie dlatego chciałbym podziękować i pogratulować RFEF, a w szczególności jej prezesowi, Rafaelowi Louzánowi, za dobrą organizację i za te mistrzostwa, które są Superpucharem Hiszpanii”, podsumował Laporta.









