Marc Casadó znalazł się na liście graczy obserwowanych przez Atlético Madryt do wzmocnienia pomocy po powrocie Gallaghera do Premier League. Pomocnik Barcelony jest jedną z opcji rozważanych przez dyrektora sportowego, Mateu Alemany'ego.
Jak informuje Marca, piłkarz Barcelony nie jest głównym celem. João Gomes jest piłkarzem, którym na Metropolitano interesują się najbardziej. Krótko mówiąc, jest pierwszym wyborem na liście rozważanych wzmocnień pomocy.
Wśród alternatyw jest Casadó, który pod wodzą Flicka pełni rolę drugoplanową i chce grać więcej minut, aby kontynuować rozwój... i przygotować się do Mistrzostw Świata. Jego szanse na znalezienie się w kadrze zależą od regularnej gry. Nie dostaje tego na Camp Nou... ale mógłby to znaleźć pod wodzą Simeone.
Stąd propozycja transferu od otoczenia zawodnika, którego przebicie się do pierwszej drużyny było znaczące, ale którego szanse na grę w pomocy obecnego lidera La Ligi są ograniczone przez konkurencję (zwłaszcza ze strony de Jonga i Pedriego, choć powrót Marca Bernala do rotacji również zmniejsza jego szanse).
W rzeczywistości rozegrał 19 meczów, ale tylko 871 minut, mimo że wyszedł w podstawowym składzie w tym tygodniu w starciu z Racingiem. Zdarzyło się to tylko 10 razy w tym sezonie, a pełne 90 minut rozegrał tylko w trzech z tych spotkań. To marny zwrot dla kogoś, kto rok temu stał się nietykalny po kontuzji Marca Bernala.
Należy w każdym razie wyjaśnić, że nie doszło do żadnych kontaktów między klubami. To tylko rozważana opcja, ale oba kluby, które w ostatnich latach prowadziły ze sobą wiele interesów.
Doszło jednak do kontaktów między Atlético Madryt i Wolves w sprawie Joao Gomesa, co jest kolejnym wyraźnym dowodem na to, że Brazylijczyk jest numerem jeden na liście... chociaż pojawienie się Casadó otwiera kolejną opcję, jeśli klub z Madrytu nie zdoła sfinalizować transakcji, w której główną rolę odgrywa Jorge Mendes.









