FC Barcelona uważnie śledzi rynek transferowy w poszukiwaniu środkowych napastników, którzy wzmocnią skład, nie tylko w przypadku odejścia Roberta Lewandowskiego. Chodzi także o napastnika, który może zagwarantować bramki, być może jako rezerwowy, a nawet w podstawowym składzie, jeśli wywalczy je sobie dzięki swojej grze. W tym kontekście pojawiło się nazwisko częstego dręczyciela Blaugrany w ostatnich latach: 30-letniego Alexandra Sørlotha. Specjalista ds. rynku transferowego Matteo Moretto poinformował o takiej możliwości.
Norweski napastnik, który zagra na swoim pierwszym mundialu w czerwcu, ma kontrakt do 2028 roku i klauzulę odstępnego w wysokości 35 milionów euro w Atlético Madryt, gdzie nie gra regularnie w podstawowym składzie, choć otrzymuje wartościowy czas gry. Pozycja numer „9” należy do Juliana Álvareza, który również jest celem Barcelony, ale w wyższej cenie.
Sorloth to szybki napastnik jak na swoje gabaryty, dobry w powietrzu i dysponuje szybkim strzałem lewą nogą. To zawodnik zespołowy, który może zaakceptować drugoplanową rolę.
Zdobył już siedem bramek przeciwko Barcelonie w 15 oficjalnych meczach, grając dla Realu Sociedad, Villarrealu i Atlético. Zanotował również trzy asysty. W niedawnym ćwierćfinale Ligi Mistrzów odegrał kluczową rolę w odpadnięciu Barcelony z rozgrywek, strzelając gola w pierwszym meczu na Camp Nou (0-2) i prowokując czerwoną kartkę dla Erica Garcii w rewanżu na Metropolitano (1-2).






