Pau Cubarsí, który niedawno skończył 19 lat, przeanalizował mecz Barça- Real Oviedo (3:0): „W pierwszej połowie nie byliśmy skuteczni pod bramką rywali; brakowało nam rytmu, chociaż dobrze radziliśmy sobie w obronie. Ale w drugiej połowie udało nam się zmęczyć przeciwników i naciskać, aby strzelić bramkę. Gol Lamine? Wszystkie gole były dobre i ważne, ale gol Lamine był nieziemski”.
Odnosząc się do pojedynku z Viñasem, napastnikiem Oviedo, wyjaśnił: „Musiałem mocno bornić przeciwko Viñasowi, bardzo silnemu napastnikowi. Musiałem przewidywać jego ruchy, żeby nie dostał piłki do przodu”.
Środkowy obrońca myśli już o meczu z Kopenhagą, aby zapewnić sobie miejsce w najlepszej ósemce: „Zagraliśmy dobrze i zasłużenie wygraliśmy. Teraz musimy przygotować się do Kopenhagi, która będzie ważnym meczem”.
Raphinha po raz kolejny odegrał kluczową rolę w ważnym zwycięstwie Barcelony nad Oviedo (3:0). Zdobył drugiego gola, posyłając piłkę w znakomitej pozycji nad nadbiegającym Aaronem Escandellem, ale Brazylijczyk zachwycał się trzecim golem Lamine Yamala.
„Byliśmy pod wrażeniem gola Lamine. Był spektakularny. Ale najważniejsze było zwycięstwo i zbudowanie pewności siebie przed środowym meczem z Kopenhagą”, skomentował.
Skrzydłowy skomentował mecz słowami: „Wiedzieliśmy, że będzie bardzo trudno z przeciwnikiem, który dobrze naciska i chce grać. W pierwszej połowie nie graliśmy najlepiej, ale w drugiej udało nam się strzelić gole. W drugiej połowie staraliśmy się grać wysokim pressingiem, aby jak najszybciej odzyskać piłkę i tak padły pierwsze dwie bramki”.
Zapytany w DAZN, czy wrócił do formy z zeszłego sezonu po kontuzjach, wydawał się nieco poirytowany: „Z ośmioma golami w 13 meczach, w których mogłem zagrać, a myślicie, że nie jestem na tym samym poziomie co w zeszłym sezonie? Zawsze szukam mojej najlepszej formy”.
Marc Casadó, który ma mało minut w Barcelonie w tym sezonie, wyszedł w pierwszym składzie w meczu z Oviedo, zastępując kontuzjowanego Pedriego i zaprezentował się na wysokim poziomie. Pomocnik, którego był łączony z Atlético Madryt w tym zimowym okienku transferowym, jasno dał do zrozumienia: „Noszenie tej koszulki zawsze będzie moim priorytetem; to marzenie, które mam od dziecka i mam nadzieję, że pozostanie tak przez wiele lat. Zamierzam maksymalnie wykorzystać każdą minutę”.
Odnosząc się do meczu, wychowanek docenił zwycięstwo, biorąc pod uwagę trudnego przeciwnika: „Oviedo mocno naciskało, grało odważnie i myślę, że dobrze operowaliśmy piłką.
Skutecznie nimi operowaliśmy, wiedząc, że się zmęczą, ale brakowało nam agresji w ostatnim podaniu. Potem, w drugiej połowie, strzeliliśmy gola po dwóch udanych odbiorach”.
Casadó podkreślił spotkanie z kibicami po 43 dniach. „Jesteśmy tu silniejsi, ale taki jest terminarz. Udało nam się rozegrać dobry mecz, wracając przed naszymi kibicami”.
Odnosząc się do walki z Realem Madryt o pierwsze miejsce w La Lidze, zauważył: „Wiemy, że aby zdobywać tytuły, musimy skupić się na własnej grze. Ważne jest to, że widzę, że drużyna jest bardzo zmotywowana”.
Odnosząc się do spektakularnego gola Lamine, skomentował: „Myślę, że to pierwsza przewrotka, jaką kiedykolwiek widzieliśmy u Lamine, nawet na treningu. Grad? Bolały nas głowy, było bardzo nieprzyjemnie”.









