FC Barcelona zasila swoją pierwszą drużynę młodymi, utalentowanymi piłkarzami wyszkolonymi w La Masii. Klub od lat cieszy się renomą, która jest wysoko ceniona w całej Europie. Dlatego większość dużych zespołów zawsze zwraca uwagę na akademię Barçy i poszukuje tam talentów, nawet jeśli są to piłkarze, którzy nie zdążyli jeszcze ugruntować swojej pozycji w pierwszej drużynie klubu.
Barça z kolei również osiąga dochody dzięki piłkarzom, którzy nie zdołali utrzymać się w pierwszym zespole. W ostatnich dwóch sezonach klub zarobił 52,5 mln euro na sprzedaży młodych piłkarzy z rezerw i drużyn młodzieżowych, którzy nie zdołali utrzymać się w pierwszej drużynie pod wodzą Hansiego Flicka, trenera, który priorytetowo traktował innych wychowanków.
W rzeczywistości Niemiec ma w pierwszym składzie 11 piłkarzy, którzy przeszli przez akademię Barçy: Balde, Araujo, Gerard Martín, Cubarsí, Eric Garcia, Gavi, Olmo, Fermín, Lamine, Casadó i Bernal. Nie licząc trzeciego bramkarza, którego Flick powołuje z drużyny rezerwowej.
Od lata 2024 roku, pod kierownictwem Deco, kataloński klub sprzedał Dro (8 milionów), Mikę Faye (10,3), Chadiego Riada (9), Marca Guiu (6), Àlexa Valle (6), Unaia Hernándeza (4,5), Jana Virgiliego (3,5), Estanisa Pedrolę (3), Sergiego Domíngueza (1,2) i Noah Darvicha (1). Do tej listy można teraz dodać Andrésa Cuenca, który jest bliski przejścia do Como.
Po odejściu Dro do PSG w tym zimowym okienku transferowym, gracza, z którym Barça chciała przedłużyć kontrakt, łączna kwota wynosi obecnie 52,5 mln euro, co stanowi znaczący dochód, który ponownie podkreśla ekonomiczne i sportowe znaczenie szkolenia piłkarskiego FC Barcelony.
Do tego należy dodać procenty z przyszłych sprzedaży, które klub zachował w innych przypadkach, a także kolejne 10 milionów euro, które uzyskał za Juliána Araujo, piłkarza, który przybył z LA Galaxy w wieku 21 lat za 6 milionów, ale nie zadebiutował oficjalnie w pierwszej drużynie.










