Przyszłość Wojciecha Szczęsnego po 30 czerwca jest niepewna. Widać wyraźnie, że doświadczony polski bramkarz jest szczęśliwy w Barcelonie i doskonale odnalazł się w roli drugiego, a nawet trzeciego bramkarza, zawsze zabezpieczając Joana Garcię. Obszar sportowy i sztab szkoleniowy Barcelony są bardzo zadowoleni z postawy Szczęsnego od dnia, w którym pojawił się w szatni. Zupełnie inną kwestią jest konieczność opracowania przez klub średnio- i długoterminowego planu dla pozycji bramkarza pierwszego zespołu.
Na początku lipca 2025 roku Barça niespodziewanie ogłosiła przedłużenie kontraktu Szczęsnego. Zaskoczenie nie wynikało z zapewnienia Tekowi dalszej obecności w klubie – Deco i Flick byli zachwyceni postawą bramkarza – ale raczej z faktu, że nowy kontrakt został przedłużony o dwa sezony, do czerwca 2027 roku.
Przedłużenie kontraktu nastąpiło za obopólną zgodą, ale zawierało kilka dodatkowych klauzul, podczas gdy obszar sportowy i trener ustalali, jak zrestrukturyzować pozycję bramkarza. Kilka miesięcy później wszystko stało się jasne: czas ter Stegena w klubie dobiegł końca – Niemiec został poproszony o znalezienie nowego zespołu – klub oficjalnie ogłosił podpisanie kontraktu z Joanem Garcią, a wypożyczenie Iñakiego Peñi do Elche zostało sfinalizowane.
Na tym etapie sezonu trwają już prace nad ostatecznymi zmianami, które mają na celu dokończenie gruntownej przebudowy pozycji bramkarza. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Barça i Szczęsny mogą dojść do porozumienia w sprawie rozwiązania umowy z końcem sezonu. Podpisany wcześniej kontrakt zawiera już możliwość jednostronnego rozwiązania przez kataloński klub w ostatnim roku, z zastrzeżeniem odszkodowania.
Dobre relacje między Szczęsnym a Barceloną doprowadziły do porozumienia obu stron w sprawie „rozsądnej” kwoty, która miałaby ułatwić odejście polskiego zawodnika, gdyby klub zdecydował się na pozyskanie nowego bramkarza na sezon 2026/27. Według źródeł, z którymi konsultował się Sport, Barça byłaby w stanie rozwiązać kontrakt ze Szczęsnym, płacąc kwotę około 2 milionów euro. Jest to znacznie niższa kwota niż ta, która została zapisana w jego kontrakcie.
Te same źródła wyjaśniają, że decyzja nie została jeszcze podjęta, ponieważ oczekuje się na decyzję Deco i Flicka co do tego, kto powinien by zmiennikiem Joana Garcii w przyszłym sezonie.








