Hansi Flick nie chciał ujawniać przyszłości Lewandowskiego podczas piątkowej konferencji prasowej, ale poprosił go, aby cieszył się chwilą. Polak wziął to sobie do serca. W sobotę strzelił pierwszego gola po odbiciu piłki w polu karnym w meczu z Mallorką. Świętował go swoim charakterystycznym gestem. Ale ten gol przeszedł również do historii. Reprezentant Polski znalazł się w pierwszej piątce najlepszych strzelców w historii europejskich lig.
Dzięki bramce przeciwko drużynie z Balearów piłkarz Barçy ma już na koncie 423 gole w swojej długiej karierze i wyrównał rekord Jugosłowianina Bobka. Były piłkarz osiągnął ten rekord w latach 1942-1958. W rankingu prowadzi Josef Bican z 518 bramkami, a za nim Ferenc Puskás z 516 bramkami. Ci dwaj piłkarze są obecnie jedynymi, którzy przekroczyli barierę 500 bramek. Za nimi plasują się Cristiano Ronaldo i Leo Messi.
Lewandowski, który nosił opaskę kapitana przeciwko drużynie Jagoby Arrasate, świętował również swoją dziesiątą bramkę w La Lidze. Polski napastnik nie strzelił gola w rozgrywkach ligowych od pierwszego meczu w 2026 roku przeciwko Espanyolowi na stadionie.
Napastnik stracił w tym sezonie status podstawowego gracza, mimo że w tym tygodniu wystąpił w dwóch meczach: przeciwko Albacete i Majorce. Polak cały czas potwierdza swoją klasę strzelając gole. W tym sezonie zdobył 13 bramek we wszystkich rozgrywkach, a w 2026 roku ma ich na koncie sześć.








