Robert Lewandowski po raz kolejny uczynił Ligę Mistrzów swoim naturalnym środowiskiem. Kiedy turniej wkracza w decydującą fazę, polski napastnik odpowiada tak, jak robił to przez całą swoją karierę: golami. I tym razem nie były to tylko dwa kolejne gole. To dwa gole, które umacniają jego pozycję wśród gigantów rozgrywek i pozwalają mu ustanowić kolejny rekord.
Dzięki dwóm bramkom Lewandowski zdobył 36 bramek w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, co umacnia jego pozycję wśród najlepszych specjalistów w tej części rozgrywkach. Wyprzedzają go tylko Cristiano Ronaldo (67) i Leo Messi (49), a polski napastnik prześcignął już m.in. Karima Benzemę (34).
To nie lada wyczyn. Strzelanie goli w fazie pucharowej oddziela wielkich strzelców od napastników, którzy naprawdę decydują o losach meczu. To właśnie w tej dziedzinie Lewandowski zawsze potrafił błyszczeć.
Ale najważniejszym tematem wieczoru jest inna statystyka, która wyjaśnia jego pozycję: strzelił już gole 41 różnym drużynom w Lidze Mistrzów, więcej niż jakikolwiek inny zawodnik w historii rozgrywek.
Lewandowski odcisnął swoje piętno na Europie przez tyle lat, w tylu różnych kontekstach i przeciwko tak wielu różnym przeciwnikom, że jego repertuar jest teraz niepodważalny. Zdobywał bramki przeciwko najróżniejszym defensywom, pokoleniom i projektom. Niewielu napastników zachowało tak konsekwentną zdolność adaptacji, karania i rozstrzygania meczów.
Ta statystyka podsumowuje europejską karierę polskiego napastnika lepiej niż jakakolwiek inna. Ponieważ świadczy nie tylko o długowieczności, ale także o trwałej obecności. Nie jest napastnikiem, który przeżył krótki okres na szczcie lub konkretną epokę. Stanowił stałe zagrożenie przez lata, sezon po sezonie, z konsekwencją, której niewielu może dorównać.
Lewandowski nie jest jednorazową gwiazdą Ligi Mistrzów: jest stałym elementem ważnych wieczorów, powracającym koszmarem dla połowy Europy.
Jest jeszcze jeden szczegół, który podkreśla wagę jego osiągnięcia: Robert Lewandowski, mając 37 lat i 209 dni, został również najstarszym piłkarzem, który strzelił dwa gole w meczu Ligi Mistrzów UEFA, bijąc poprzedni rekord Filippo Inzaghiego, który dokonał tego w meczu AC Milanu przeciwko Realowi Madryt w listopadzie 2010 roku, mając 37 lat i 86 dni.
Ta statystyka doskonale oddaje charakter napastnika: weteran na papierze, decydujący w polu karnym i wciąż skuteczny pod bramką.
W erze obsesyjnie dążącej do zmiany pokoleniowej Lewandowski pozostaje zdeterminowany, by przeciwstawić się upływowi czasu. Robi to w najlepszy sposób, jaki potrafi: z ruchami napastnika kompletnego, znajomością pola karnego i nienasyconym apetytem na bramki, który nie zna wieku. Podczas gdy inni odchodzą w zapomnienie, on nadal zbiera rekordy na najbardziej wymagającej scenie europejskiej piłki.







