Hansi Flick wypowiedział się po meczu z Atlético w Pucharze Króla.
Co się stało, poza wynikiem?
Nie graliśmy dobrze jako drużyna. A kiedy nie gra się w ten sposób, to znaczy, że się nie gra dobrze. Między zawodnikami był duży dystans. Brakowało pressingu. Czasami dobrze jest dostać taką lekcję. Potem graliśmy lepiej. Ale będziemy walczyć. Mamy dwie 45-minutowe połowy, żeby strzelić po dwa gole w każdej.
Czy jest Pan rozczarowany zawodnikami?
Kiedy mówię, że jestem rozczarowany, może to nie do końca prawda. Jestem dumny z tych zawodników przez cały sezon. Mieliśmy kontuzje. I to jest część gry. Czasami się przegrywa. Dzisiaj był dla nas sygnał ostrzegawczy, bolesna porażka. I wrócimy. Musimy wziąć sobie tę lekcję do serca. Nie graliśmy dobrze od pierwszej minuty. Mamy młody zespół, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Potem druga połowa była lepsza.
Co Pan sądzi o nieuznanej bramce?
Tak, tak. Co mogę powiedzieć? Słuchajcie, zaczęliśmy od żółtych kartek. Pierwszy faul na Balde był żółtą kartką. I mogła być druga. Dla mnie to jest bałagan. Musieliśmy czekać, ile, siedem minut? Szukając czegoś. Nie wiem.








