Hansi Flick pojawił się na konferencji prasowej przed meczem Pucharu Króla z Atlético Madryt.
Jak podchodzi Pan do meczu z Atlético?
Mieliśmy trochę problemów. Rashford nie jest gotowy; doznał kontuzji. To nie są dobre wieści, ale wierzę w swój zespół. Sytuacja nie jest łatwa. Gramy z fantastyczną drużyną. Oglądałem mecz pucharowy z Betisem i był imponujący. Cholo wykonuje świetną robotę w Atlético. Naprawdę doceniam to, co zobaczyłem. To będzie trudny mecz.
Co dokładnie dzieje się z Raphinhą?
Krok po kroku. Musimy o niego dbać. To zawodnik, który daje z siebie wszystko, z wielką intensywnością. Jeśli coś czuje, musimy być ostrożni. Taka jest sytuacja. Nie jestem zadowolony, bo potrzebujemy go, tak jak Pedriego, Gaviego, Andreasa czy Marcusa.
Czy boi się kolejnej kontuzji? Czy to bardziej problem psychiczny niż fizyczny?
To kwestia odczuć. Trzeba dbać o swoje ciało, a on to właśnie robi, a my musimy go wspierać.
Martwi się Pan o murawę na Metropolitano?
To nie jest dobra rzecz, bo musimy dbać o boiska. W Hiszpanii warunki są zazwyczaj fantastyczne. Mam nadzieję, że jutro będzie dobrze.
Czy trzeba też myśleć o rewanżu?
Te dwa mecze zadecydują, kto awansuje do finału. Patrząc wstecz, ubiegły sezon był trudny; pierwszy mecz graliśmy u siebie i to był niesamowity mecz. To dwa mecze, w których trzeba dobrze zagrać; to ponad 180 minut. Jesteśmy gotowi i chcemy awansować do finału.
Czy trudniej jest wam grać przeciwko Atlético niż przeciwko Realowi Madryt?
Skupiam się tylko na tym meczu. Nie lubię rozmawiać o Realu. To dobre dla was, ale mnie to nie obchodzi. Jeśli zagramy przeciwko nim, skupię się na nich. Atlético zasługuje na szacunek. To fantastyczna drużyna. Na tym poziomie granie przeciwko takim przeciwnikom jest fantastyczne.
Jakie alternatywy rozważa Pan na lewym skrzydle ataku?
Mamy bardzo jasny obraz tego, kto zagra i radzi sobie dobrze.
Co powie Pan tym, którzy umniejszają waszą pozycję w Pucharze, bo graliście z łatwiejszymi drużynami?
Zapytaj Real Madryt.
Jak postrzega Pan Ronalda Araújo?
Znamy sytuację z Ronaldem. Otworzył się, a my wspieraliśmy go na wszelkie możliwe sposoby. Takie otwarcie pokazuje, że jesteś silny. W piłce nożnej wiele zależy od mentalności i skupienia na wygrywaniu. Kiedyś o tym opowiem. Kiedy mówi, że był taki przez półtora roku... Ważne jest, żeby dbać o zawodników. I nie tylko o zawodników swojej drużyny. Trzeba też dbać o przeciwników. Trzeba o tym myśleć. Jako trener, trzeba brać odpowiedzialność za wszystkich zawodników. Trzeba myśleć nie tylko o tym, co jest dla ciebie dobre.
Czy Koundé ma trudności z osiągnięciem swojego najwyższego poziomu?
Jules to wojownik. Zawsze jest skoncentrowany. Wszyscy jesteśmy ludźmi i może nie można mieć najlepszego dnia, ale on zawsze walczy. Nawet wtedy, gdy nie zaczyna dobrze. Doceniam to, co robi. Ma mentalność na najwyższym poziomie. Udowodni to jutro. To będzie trudny mecz dla każdego. Podoba mi się to, co widzę po Atlético, z ich jasną filozofią.
Co najbardziej Pana zaskakuje w Lamine Yamalu?
Jestem bardzo zadowolony ze wszystkiego, co w nim widzę. Na boisku zawsze potrafi skierować mecz na właściwą drogę. To świetny piłkarz i ma wszystko, co kochamy w piłce nożnej: drybling, umiejętności gry jeden na jeden... Bardzo miło go oglądać. Jestem bardzo zadowolony z tego, co widzę. Na treningach zawsze chce się rozwijać i to dobrze. Musi się poprawić i może znacznie poprawić w nadchodzących latach.
Czy obawia się Pan kontrowersji z Realem Madryt? Przynajmniej sądząc po Pana dotychczasowych odpowiedziach.
To była dobra odpowiedź. Musimy szanować również drużyny z Segunda. W zeszłym roku graliśmy w Barbastro, a potem z Betisem i Valencią, i wyniki były lepsze niż w tym roku. Tak samo było w Albacete i Santander. Musimy szanować te drużyny. To Puchar, a oni pokazali jakość. Potrafili pokonać drużyny z Primera. Dla mnie to (walka z Realem) nie ma sensu. To tylko marnowanie energii, a ja tego nie lubię.









