Nazwisko Dusana Vlahovicia od jakiegoś czasu łączone jest z Barceloną. Kontrakt serbskiego napastnika z Juventusem wygasa w czerwcu i jak dotąd nie został przedłużony, co czyni go potencjalną opcją w nadchodzącym letnim okienku transferowym. Vlahovicia zaoferowano dyrekcji sportowej Barcelony kilka miesięcy temu, a ta pytała o warunki, ale nie podjęła żadnych dalszych działań. Doniesienia we Włoszech sugerują, że zawodnik mógłby trafić do Barcelony, ale prawda jest taka, że ta opcja nie jest obecnie priorytetem, a rozmowy są zamrożone od tygodni, ponieważ Barça rozważa inne możliwości wzmocnienia ataku.
O ile nie wydarzy się nic zaskakującego, Vlahović nie wystąpi w koszulce Barcelony, mimo że serbski napastnik priorytetowo traktował transfer na Camp Nou i zawiesił wszelkie negocjacje do czasu poznania intencji Katalończyków. Jego profil uznano za interesujący pod względem potencjału, ale nie jest on typem zawodnika, którego klub obecnie poszukuje. Opcja pozyskania Vlahovicia mogłaby zostać ponownie otwarta tylko wtedy, gdyby Barcelona nie osiągnęła zasady 1:1 i musiała wejść na rynek transferowy z mocno ograniczonym budżetem, aby pozyskać zawodnika, który zastąpiłby Lewandowskiego, ale taki scenariusz nie jest brany pod uwagę.
Nazwisko Vlahovicia pojawiło się lata temu, ponieważ był napastnikiem, którego Xavi Hernández bardzo podziwiał. Były kontakty, ale cena była zaporowa i ostatecznie Barcelona zdecydowała się na Roberta Lewandowskiego jako strategiczne wzmocnienie swojego ataku. Wraz z wygasaniem kontraktów obu napastników, przedstawiciele Vlahovicia skontaktowali się z Barceloną, aby wyrazić swoją gotowość, ale kataloński klub jasno dał do zrozumienia, że nie jest on obecnie preferowaną opcją, dając mu swobodę negocjacji z kimkolwiek zechce.
W rzeczywistości Vlahović otworzył już drzwi do rozmów z Juventusem na temat ewentualnego przedłużenia kontraktu i nie byłoby zaskoczeniem, gdyby Serb ostatecznie przedłużył swoją umowę, która wygasa 30 czerwca. Kilka klubów Premier League jest nim zainteresowanych, ale zawodnik czuje się komfortowo w Turynie i tylko Barça lub naprawdę topowy zespół mógłby zmienić jego zdanie.
Zarówno dyrektor sportowy Barcelony, jak i Hansi Flick uważają, że gdyby Barça miała pozyskać napastnika, powinna postawić na "9", która nie jest statyczna i może poruszać się po wszystkich pozycjach ofensywnych. Idealnym profilem byłby Julián Álvarez (Atlético Madryt), choć jego pozyskanie jest praktycznie niemożliwe, a klub bardzo interesuje się Omarem Marmoushem (Manchester City). To dwaj zawodnicy, którzy idealnie wpasowaliby się w trwający projekt.
W Barcelonie wierzą, że Vlahović jest świetnym strzelcem bramek pomimo problemów fizycznych, jakie miał w tym sezonie, ale mają już Lewandowskiego i jeśli chcą ruszyć dalej, najlepiej znaleźć zawodnika o innym stylu gry. Wszystko będzie zależało od ostatecznej decyzji dotyczącej polskiego piłkarza, choć wydaje się, że Lewandowski jest obecnie bardziej poza stolicą Katalonii niż w niej.







