Joan Garcia rozgrywa wyjątkowy debiutancki sezon w bramce FC Barcelony. Do tego stopnia, że jego nazwisko jest często wymieniane jako potencjalny partner Unaia Simóna na tegorocznych Mistrzostwach Świata. Nawet selekcjoner reprezentacji, Luis de la Fuente, który zazwyczaj nie jest skłonny do zmian w trakcie sezonu, zaczął dostrzegać społeczne oburzenie dotyczące potrzeby włączenia Joana Garcii do reprezentacji Hiszpanii.
Liczby potwierdzają, że Joan Garcia jest jednym z najlepszych bramkarzy w Hiszpanii. Po sobotnim meczu na San Mamés, były bramkarz Espanyolu zachował czyste konto w 14 meczach, z czego 11 w La Lidze. Aby zrozumieć ogromną wartość tych liczb, należy dodać, że jego następca, polski bramkarz Wojciech Szczęsny, nie zachował czystego konta w ciągu dwóch miesięcy, które musiał poświęcić na zastępstwo Garcii z powodu kontuzji łąkotki.
Pierwszy raz Joan Garcia postawił mur na bramce w swoim debiucie przeciwko Mallorce w inauguracyjnym dniu rozgrywek La Ligi (0:3). Następnie przyszedł mecz z Valencią na Montjuïc (6:0), a później z Getafe (3:0). Niestety, tydzień później doznał kontuzji łąkotki w lewym kolanie przeciwko Oviedo (1:3), co wykluczyło go z gry na dwa miesiące. Zastąpił go Szczęsny. Jak już wspomnieliśmy, polski bramkarz ani razu nie zachował czystego konta.
Jego powrót zbiegł się z pierwszym meczem na Camp Nou 22 listopada, który zakończył się kolejnym czystym kontem, przeciwko Athletikowi (4:0). Od tego momentu: Osasuna (2-0), Villarreal (0-2), Espanyol (0-2), wszystkie w La Lidze, następnie Athletic (5-0) w Superpucharze Hiszpanii, Racing (0-2) w Pucharze Króla, Oviedo (3-0), Mallorca (3-0) i Levante (3-0) w La Lidze, Atlético Madryt (3-0) w Pucharze Króla, a w tę sobotę Athletic (0-1).
Tylko Marc-André ter Stegen był w stanie w tym sezonie dorównać Joanowi Garcii w jednym meczu: inauguracyjnym spotkaniu Barcelony w Pucharze Króla z Guadalajarą (0-2).
Barcelona Flicka zanotowała w tym sezonie łącznie 15 czystych kont, z czego 14 ma jednego wyraźnego autora: Joana Garcię. Te liczby, same w sobie znaczące, nabierają jeszcze większego znaczenia, gdy weźmiemy pod uwagę nieodłączne ryzyko defensywne Hansiego Flicka, który utrzymuje linię praktycznie w środku pola i pozostawia własną bramkę niepilnowaną przez prawie 40 metrów.
W rzeczywistości, „bramkarz numer jeden” Barcelony, jak sam go określił Hansi Flick, przyczynił się również do zdobycia kilku punktów dzięki swoim interwencjom. Jego znakomity występ na Vallecas (1:1) był szczególnie godny pochwały, uchronił drużynę przed porażką.
Z drugiej strony, są dwa mecze, które z pewnością wciąż są żywe w pamięci wielu kibiców: porażki z Chelsea w Lidze Mistrzów (3:0) i z Atlético w Pucharze Króla (4:0). Dwa mecze do zapomnienia, choć w żadnym wypadku nie można winić katalońskiego bramkarza za te porażki.







