Joan Garcia nie daje Barcelonie zwycięstw, ale chroni drużynę przed startą bramek, dzięki czemu Barcelona może zdobywać kolejne trzy punkty i z każdym meczem zbliżać się do tytułu. „Jest spektakularny. W tym momencie nic nas już nie zaskakuje. To, co widać na meczach, widzimy na każdym treningu”, wyjaśnił Araujo. Pedri powtórzył pochwały Urugwajczyka dla MVP meczu. „Jest niesamowity, świetnie broni, a jego gra nogami jest niezastąpiona. To niesamowity facet, uważam go za jednego z moich najlepszych przyjaciół”, podkreślił Kanaryjczyk.
Zarówno Pedri, jak i Araujo pozytywnie ocenili poprawę zespołu w stałych fragmentach gry. „Dobrze, że poprawiliśmy się w tym sezonie w stałych fragmentach gry. Wygrywaliśmy mecze golami z rzutów rożnych”, powiedział Pedri. „Poprawiliśmy się”, potwierdził Araujo. „To kolejna broń w ataku, strzeliliśmy kilka goli z rzutów rożnych i dziś wygraliśmy mecz w ten sposób”, zauważył.
Obaj zgodzili się co do trudności, jakie stwarza Rayo Vallecano. „Grają z dużą intensywnością, mają bardzo szybkich zawodników w ataku i nigdy nie męczą się bieganiem. Sprawiają problemy każdej drużynie. Nie byliśmy w stanie kontrolować gry; potrzebowaliśmy więcej posiadania piłki”, analizował Pedri. „Cierpieliśmy, ale wiedzieliśmy, że to trudny przeciwnik. Są intensywni, mają jakość i świetnego trenera”, powiedział Araujo, który, podobnie jak Flick, wypowiadał się z uznaniem o Iñigo Pérezie.
Zakończyli krótkim komentarzem na temat swojej kondycji fizycznej. „Statystyki mówią, że wykonujemy fantastyczną robotę. Dużo biegamy. Niektórzy zawodnicy są trochę zmęczeni; to trochę skomplikowane. Wkładamy w to dużo wysiłku”, wyjaśnił Araujo. „Nogi to czują po meczu Ligi Mistrzów, ale nie możemy szukać wymówek; musimy zdobywać kolejne punkty. Została nam jedna kolejka mniej”, podsumował Pedri.
Joan Garcia również wypowiedział się dla mediów: „Wiedzieliśmy, że najważniejsze to odnieść trzy zwycięstwa przed przerwą”.
„Cierpieliśmy bardziej, niż byśmy chcieli. Rayo to świetna drużyna, z wielkim trenerem, który bardzo dobrze przygotowuje do meczów i wie, jak nas skrzywdzić. Nie byliśmy w najlepszej formie z piłką”, skomentował Joan, który podkreślił, że osiągnęli swój cel, jakim było zwycięstwo. „Ważne było zdobycie trzech punktów. Reszta nie zależy od nas”, podkreślił.
Bramkarz przyznał również, że jest „bardzo zadowolony” z nadchodzącego debiutu pod wodzą Luisa de la Fuente. „Jestem podekscytowany i chętny, aby być z moimi nowymi kolegami z drużyny”, powiedział. Na koniec zbagatelizował dyskomfort w nodze, który zmusił sztab medyczny do wejścia na boisko. Zaledwie kilka dni wcześniej, w meczu z Newcastle, w ostatnich minutach musiał zostać zmieniony przez Szczęsnego z powodu kontuzji łydki. „Miałem lekkie przeciążenie, ale nic poważnego”, podsumował.






