Kiedy 27 lutego Barça dowiedziała się, że w Lidze Mistrzów zmierzy się z Newcastle, faworytem do gry w pomocy na St. James' Park był Eric Garcia. Marc Bernal zaczął już wyłaniać się na pierwszy plan, co zbiegło się z kontuzją Frenkiego de Jonga, ale jego statystyki podkreślały jego drugoplanową rolę: 20 meczów, 538 minut i 5 występów w podstawowym składzie w całym sezonie.
Flick nadal starannie zarządzał czasem gry Bernala, nawet gdy ten był w podstawowym składzie. Terminarz La Ligi, z dwoma kolejnymi meczami u siebie (z Levante i Villarrealem), wydawał się najlepszą okazją do dalszego stawiania w Bernala. Plan był jasny: Bernal nie miał być zbawcą drużyny, ale jego rola musiała znacznie wzrosnąć. „Marc Bernal to zawodnik na przyszłość. Mam nadzieję, że będzie ważny dla tego klubu”, stwierdził Hansi Flick. „Wie, gdzie się ustawić, na odpowiedniej pozycji i kontroluje piłkę. Fajnie to widzieć”.
Występy Bernala w meczach ligowych były tak imponujące, że Flick zapewnił mu trzecie z rzędu miejsce w podstawowym składzie. Tym razem przeciwko rywalowi na poziomie Ligi Mistrzów i w bardzo trudnej sytuacji: odrabiając stratę 0-4 z pierwszego meczu z Atlético Simeone.
Barça nie zdołała odrobić straty, ale rozegrała jeden z najlepszych meczów w sezonie. Co więcej, spotkanie przyniosło dwie informacje, które wskazywały na to, że Bernal wyjdzie na boisko w podstawowym składzie na Saint James' Park. Po pierwsze, dobra gra indywidualna: jeśli mecz z Atlético był testem, Bernal zdał go celująco. Drugą informacją były kontuzje Koundé i Balde; dwie absencje utrudniające Flickowi wystawianie Erica jako defensywnego pomocnika.
Na wypadek, gdyby Bernal nie rozwiał wątpliwości Flicka, pomocnik ponownie znalazł się w podstawowym składzie na San Mamés. To był jego czwarty z rzędu występ w wyjściowej jedenastce. Tym razem zagrał tylko 45 minut, ale to z powodu problemów żołądkowych. Flick planował, że zagra nie dłużej niż 60 minut, myśląc o meczu w Newcastle. Było krócej, ale ten dyskomfort nie przeszkodzi mu w grze przeciwko angielskiej drużynie.
Flick nadal ma możliwość wystawienia Erica jako defensywnego pomocnika, ale oznaczałoby to, że Araujo będzie w wyjściowym składzie, co wydaje się mniej prawdopodobne niż dalsze wystawianie Bernala w środku pola. W meczu z Athletikiem był najlepszym pomocnikiem Barcelony w pierwszej połowie. Marc wyróżniał się posiadaniem piłki (30 z 31 celnych podań, w tym 11 na połowie przeciwnika) i regularnością w grze obronnej: wygrał pięć z ośmiu rozegranych pojedynków, 100% pojedynków główkowych i przejął trzy piłki.
Zaledwie miesiąc temu Flick naciskał na zawodnika i prosił o większą intensywność treningów, aby poprawić jego kondycję meczową. „W meczu z Kopenhagą obrona znacznie się poprawiła. Musi poprawić swoją kondycję fizyczną, ale radzi sobie bardzo dobrze”.
Flick chciał też, żeby szybciej wypuszczał piłkę. Kilka dni później Marc strzelił jednego ze swoich najlepszych goli przeciwko Mallorce po długim biegu. Hansi bardzo to świętował, mimo że nie posłuchał jednej z jego rad. Od tego czasu Bernal tylko się poprawił i jest gotowy na walkę o Ligę Mistrzów. Flick nie ma już żadnych wątpliwości.







