Gavi nie otrzymał jeszcze pozwolenia na grę wczoraj w Newcastle, ale siedział na ławce rezerwowych wraz z kolegami z drużyny, których nazwiska widnieją w protokole meczowym. To zdecydowanie sugeruje, że zielone światło ze strony lekarzy na jego powrót na boisko w oficjalnym meczu, po wyleczeniu kontuzji kolana, jest bliskie. Wychowanek robi stałe postępy i jest bardzo blisko uzyskania zgody. Hansi Flick zasugerował na ostatnich konferencjach prasowych, że nie chce podejmować żadnego ryzyka z Gavim i że jego powrót na boisko może nastąpić po przerwie na mecze reprezentacyjne, rozpoczynającej się w poniedziałek, 22 marca. Jednak w niektórych swoich wypowiedziach niemiecki trener subtelnie zasugerował również, że jego powrót może nastąpić wcześniej. W sztabie szkoleniowym mówi się już o meczu z Sevillą w niedzielę, ponieważ emocjonalnie wydaje się on sprzyjać zawodnikowi z Los Palacios, aby poczuł motywację do powrotu do oficjalnych rozgrywek.
Zarówno dział sportowy i przygotowania fizycznego, jak i sztab medyczny uważają, że Gavi mógłby zagrać przeciwko Sevilli, choć tylko przez kilka minut. Wszystko będzie więc zależało od Flicka, który ostrożnie prowadzi pomocnika Barcelony, ponieważ wysoko ceni jego wkład w drużynę. Na przykład w Newcastle bardzo brakowało połączenia siły, kontroli nad piłką, odwagi i ducha rywalizacji, które Gavi wnosi do gry. W meczu z wieloma pojedynkami i grą przeciwko silnym fizycznie przeciwnikom, obecność Andaluzyjczyka byłaby przydatna. Biorąc pod uwagę, że poleciał do Newcastle z drużyną i siedział na ławce rezerwowych, aczkolwiek bez pozwolenia na grę, jego powrót w niedzielę zaczyna wyglądać bardzo prawdopodobnie.
Mecz z Sevillą jest rzeczywiście wyjątkowy. To dzień wyborów, a stadion pomieści ponad 62 000 widzów. Gdyby więc Gavi zagrał tego dnia kilka minut, w zależności od wyniku i przebiegu gry, byłoby to idealne zakończenie pierwszego meczu na w połowie zapełnionym Spotify. Warto pamiętać, że Gavi szkolił się w Betisie, co uczyniło z Sevilli jego pierwszego wielkiego rywala.
Teraz wszystko zależy od stanu Gaviego, który ostatnio przeszedł trudny okres po śmierci babci, oraz od opinii Flicka, który darzy wychowanka szczególnym szacunkiem, o czym świadczą serdeczne gesty, jakie regularnie mu okazuje. „Gavi to profesjonalny piłkarz, którego potrzebujemy, ponieważ jest najwyższej klasy pod względem serca, postawy i mentalności”.
Pomocnik 23 września przeszedł artroskopię w celu naprawy naderwanej łąkotki prawego kolana. Klub oszacował czas rekonwalescencji na cztery do pięciu miesięcy. Te pięć miesięcy minęło 23 lutego, więc jego powrót do zdrowia był starannie zarządzany, unikając jakiegokolwiek ryzyka. Teraz nadszedł czas na ostateczną nagrodę za ciężką pracę Gaviego. Ostatnie słowo należy do Flicka.







