W meczu z Newcastle Barcelona pokazała oznaki, że w decydującą fazę sezonu wchodzi na wyczerpaniu. Ich bak nie ma za dużo paliwa, a Hansi Flick będzie musiał teraz starannie zarządzać okresami odpoczynku i liczbą minut spędzonych na boisku przez kluczowych zawodników.
Na St. James' Park niektórzy zawodnicy wyglądali na wyraźnie zmęczonych. Na przykład Marc Bernal musiał zostać zmieniony z powodu skurczów; Pedri, który niedawno wrócił po kontuzji, nie wytrzymał pełnych 90 minut, a Raphinha wciąż nie osiągnął szczytowej formy od czasu powrotu. Fermín również wykazywał oznaki wyczerpania fizycznego i psychicznego. Lamine Yamal, cierpiący na gorączkę, nie mógł trenować w czwartek.
W tej sytuacji niedzielny mecz z Sevillą na Camp Nou wydaje się idealną okazją do dokonania znaczących rotacji w składzie. W tym sezonie Flick zdecydował się na zmiany w prawie każdym meczu, dzięki kadrze z dwoma graczami na każdą pozycję. Niemiecki trener będzie potrzebował swoich najlepszych zawodników wypoczętych przed kluczowym meczem z Newcastle w przyszłą środę. Angielska drużyna jest bardzo silna fizycznie i będzie wymagać od Barcelony pełnego zaangażowania przez całe 90 minut.
Z powodu kontuzji Balde i Koundé, niewiele może on zmienić w obronie, choć pozostaje pytanie, czy Eric Garcia, który cierpi na przeciążenie mięśni, zdąży wyzdrowieć na mecz z Sevillą (dzisiaj trenował normalnie), czy też Flick zdecyduje się dać mu odpocząć przed starciem w europejskich pucharach. Możliwe, że Xavi Espart, który zaliczył udany debiut w Newcastle, dostanie szansę przeciwko Andaluzyjczykom. W pomocy wciąż nie zagra de Jong, więc to świetna okazja dla Bernala i Fermína, aby odpocząć, a Casadó i Olmo mogliby wyjść w podstawowym składzie. W ataku Ferran Torres jest prawdopodobnym następcą Lewandowskiego, a Raphinha może ustąpić miejsca Marcusowi Rashfordowi, który strzelił gola Sevilli w przegranym meczu na Sánchez Pizjuán.
Lamine Yamal to osobna sprawa. Jest w doskonałej formie fizycznej, ale nie mógł trenować w czwartek z powodu złego samopoczucia. Miał gorączkę. Zasadniczo nie powinien mieć problemu z przygotowaniem się do meczu z Sevillą i dzisiaj trenował już z zespołem.







