Przyszłość Andreasa Christensena w FC Barcelona weszła w decydującą fazę. Sport donosił wcześniej, że 4 marca odbyło się spotkanie jego agenta, Simona Oliveiry z agencji KIN Partners, z Deco. Celem było rozpoczęcie rozmów w sprawie przedłużenia kontraktu Duńczyka, który wygasa 30 czerwca. Dyrektor sportowy Barcelony poinformował o tym agenta.
Według Marki, środkowy obrońca otrzymał już ostateczną ofertę przedłużenia i wkrótce da odpowiedź, z zamiarem sfinalizowania negocjacji, które ciągną się od tygodni. Stanowisko Barcelony jest jasne: nie będzie żadnych ulepszeń do przedstawionej propozycji, a jeśli w krótkim czasie nie otrzyma odpowiedzi, klub uzna rozmowy za zakończone.
Propozycja obejmuje dwuletni kontrakt, ale ze znacząco odmiennymi warunkami finansowymi niż jego obecna umowa. Podstawowa pensja wyniosłaby około połowę jego obecnych zarobków, choć umowa obejmuje różne premie uzależnione od liczby rozegranych meczów – to formuła mającą na celu ochronę klubu, biorąc pod uwagę jego niedawną historię kontuzji.
W tym scenariuszu pensja zawodnika mogłaby znacznie wzrosnąć w zależności od jego czasu gry. Jeśli Christensen osiągnie co najmniej 50% udziału w meczach w tym okresie, jego pensja mogłaby wzrosnąć o ponad 50%. Ustanowiono również progi pośrednie dla wskaźnika uczestnictwa w meczach wynoszącego od 30% do 50%.
Umowa zawiera również klauzulę, która umożliwiłaby Barcelonie rozwiązanie umowy, jeśli środkowy obrońca nie osiągnie 30% udziału w meczach, co odzwierciedla obawy dotyczące jego stanu fizycznego. Duńczyk pauzuje obecnie z powodu kontuzji kolana i nie grał od grudnia ubiegłego roku, co wpłynęło na pozycję klubu w negocjacjach.








