Joan Garcia otrzymał pierwsze powołanie do reprezentacji Hiszpanii. Luis de la Fuente podał w piątek listę graczy, którzy będą mogli zagrać w towarzyskich meczach z Serbią i Egiptem. Innymi graczami Barçy, którzy znaleźli się na niej, są Cubarsí, Pedri, Olmo, Fermín, Lamine Yamal oraz Ferran Torres.
„To był odpowiedni moment, aby mieć w składzie tych świetnych bramkarzy. Obecnie to właśnie ta czwórka ma szansę na powołanie do reprezentacji na mistrzostwa świata. Bardzo ważne było, aby znaleźli się razem”, wyjaśnił Luis de la Fuente podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu powołania Joana Garcii, jednej z największych niespodzianek na liście zawodników na dwa mecze przygotowawcze przed mistrzostwami świata. Trener nie lubi bowiem nazywać ich meczami towarzyskim.
De la Fuente zabiera czterech bramkarzy, ponieważ już myśli o letnim turnieju w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. „W kontekście mistrzostw świata zobaczymy różne rzeczy, bo to nietypowa sytuacja. A to jest jedna z nich”, skomentował, pozostawiając otwartą furtkę na zabranie czterech bramkarzy.
„Joan Garcia to świetny bramkarz, którego nie odkryliśmy dopiero teraz. Znamy go od dawna. Był reprezentantem U-21 pod moim kierownictwem”, przypomniał selekcjoner. „Jeden z najlepszych bramkarzy na świecie”, podkreślił. De la Fuente chce, aby Garcia był w grupie, ponieważ jest przekonany, że może on zagrać na mistrzostwach świata. Wyjaśnił też powody powołania Katalończyka: „Znamy go osobiście; ze względu na jego zdolność do pracy, profesjonalizm, jakość i rywalizację… Aby inni mogli wydobyć z siebie to, co najlepsze”.
Następnie skierował również ostrą wiadomość w odpowiedzi na niektóre doniesienia, które pojawiły się po tym, jak Joan Garcia opuścił mecz z Newcastle z powodu kontuzji: „Czy ktoś może uwierzyć, że cieszę się z kontuzji zawodnika, bo to mi ułatwia zadanie? Najlepszą wiadomością jest to, że wszyscy są zdrowi. To najlepsza wiadomość. To świetna wiadomość, że mamy trudności z wyborem bramkarzy do reprezentacji”.
De la Fuente podkreślił: „Nie ma mowy o dyskusjach ani presji. Sprowadzamy tych, których uważamy za potrzebnych. Jesteśmy profesjonalistami i jesteśmy uczciwi. Nie jesteśmy ani bardziej, ani mniej odważni, sprowadzając go” i dodał: „Było wiele przemyśleń. To nie jest rzut monetą. Dzięki wspólnemu przebywaniu, treningom, wymaganiom itp. staną się lepsi, a to jest dla nas bardzo dobre”.







