Barça planuje dostosować obecne kontrakty Gerarda Martína i Marca Bernala, aby odzwierciedlić ich obecną sytuację w drużynie Hansiego Flicka. Obrońca i pomocnik podpisali umowy do 2025 roku, ale ich postępy w zespole skłoniły klub do ponownego rozważenia warunków kontraktu.
W styczniu 2025 roku Barça ogłosiła przedłużenie kontraktu Gerarda Martína. Umowa lewego obrońcy miała wygasnąć w czerwcu, a klub zdecydował się na nową do 2028 roku, z klauzulą odstępnego w wysokości 100 milionów euro, co jest kwotą znacznie poniżej maksymalnej sumy odstępnego dla najlepszych zawodników drużyny. Jest to szczególnie istotne teraz, gdy regularnie występuje w podstawowym składzie.
Klub i zawodnik rozpoczęli rozmowy kilka miesięcy wcześniej. Miał numer w drużynie rezerw, chociaż trenował już z pierwszym zespołem. Obrońca stał się nawet zmiennikiem dla Balde.
Marc Bernal podpisał we wrześniu ubiegłego roku przedłużenie kontraktu, które zatrzyma go w klubie do 2029 roku. Po rocznej kontuzji klub okazał mu pełne zaufanie i pod koniec września 2024 roku zmienił jego umowę, która pierwotnie wiązała go z Blaugraną do czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia go o kolejne trzy lata do 2029 roku.
Klauzula odstępnego została wówczas ustalona na 500 milionów euro. Warunki te, wraz z odpowiednią podwyżką wynagrodzenia, zostaną ponownie przeanalizowane, ponieważ jest teraz stałym zawodnikiem Flicka.
Gerard Martín dołączył do Barcelony w 2023 roku, aby grać dla Barçy Atlètic i w tym sezonie w pełni włączył się do pierwszej drużyny. Jest jedyną alternatywą dla Balde i maksymalnie wykorzystuje czas gry, jaki daje mu Hansi Flick.
Marc Bernal dołączył do Barcelony w 2014 roku, mając zaledwie 6 lat. Do La Masii trafił w kategorii Prebenjamín, pierwszej w klubie, gdzie od razu się wyróżnił i stopniowo piął się po szczeblach kolejnych zespół, aż trafił do rezerw Barcelony.






