Gerard Martín wywołał wczoraj panikę, gdy musiał zostać zmieniony w przerwie meczu derbowego pomiędzy Barceloną a Espanyolem, ale, jak informuje Sport, a Hansi Flick potwierdził na konferencji prasowej, nie doznał kontuzji. Jego zmiana była jedynie środkiem ostrożności i klub nie ma powodu do niepokoju w związku z jego stanem fizycznym.
Podczas niedzielnego treningu regeneracyjnego obrońca ćwiczył oddzielnie na siłowni, aby dać odpocząć nogom. Plan zakłada, że będzie mógł dołączyć do grupy na ostatnią sesję treningową przed podróżą i będzie w pełni sił na kluczowy mecz, który Barça musi odrobić dwubramkową stratę, jeśli chce awansować do półfinału Ligi Mistrzów.
Trener Hansi Flick również starał się rozwiać obawy i wyraził optymizm co do stanu środkowego obrońcy Barçy: „Nie sądzę, żeby to było zbyt poważne. Myślę, że będzie mógł zagrać we wtorek”, powiedział. Ponadto wyjaśnił strategię zespołu po wystawieniu dwóch kluczowych zawodników, takich jak Pedri i Lamine Yamal: „Zarządzaliśmy minutami. Mecz był inny, niż się spodziewaliśmy, i zmieniliśmy nasz pierwotny plan. Mamy dwa dni na regenerację. Zawodnicy wiedzą, jak to zrobić. Jesteśmy przygotowani”.
Jeśli nie będzie żadnych komplikacji w ostatniej chwili, wszystko wskazuje na to, że Gerard Martín będzie dostępny w pierwszym składzie przeciwko Atlético Madryt. Pomimo braku możliwości gry w parze z Cubarsím, który został wyrzucony z boiska w pierwszym meczu, środkowy obrońca ma zacząć od pierwszej minuty w samym sercu defensywy.
Marc Bernal doznał jednak kontuzji w zeszłym tygodniu i jeszcze nie dołączył do drużyny. Klub ma nadzieję, że wróci do treningów po wtorkowym meczu z Atlético Madryt, ponieważ nie ma sensu przyspieszać jego powrotu ani podejmować niepotrzebnego ryzyka i umieszczać go w składzie, jeśli nie byłby w pełni sprawny.
Plan zakłada, że dołączy do drużyny w środę i rozpocznie przygotowania do kolejnego meczu ligowego z Celtą Vigo na Spotify Camp Nou 22 kwietnia.





