Ronaldo Nazario, Seedorf, Pirlo, Ibrahimović, Baggio, Vieira... Wszyscy są piłkarzami, którzy grali zarówno dla Interu, jak i AC Milanu, a ostatnim, który dołączył do tej listy, był Hakan Calhanoglu, który latem 2021 roku zmienił drużynę bez zmiany domu. Od tego czasu Turek regularnie pojawiał się w wyjściowych składach najpierw Inzaghiego, a teraz Chivu, zdobywając Scudetto, dwa Puchary Włoch i trzy Superpuchary Włoch.
Jednak jego losy mogły potoczyć się inaczej, ponieważ tamtego lata nie tylko Nerazzurri dzwonili do niego. Ofensywny pomocnik niedawno udzielił wywiadu KAFA Sports, w którym opowiedział, jak przeżył decyzję o dołączeniu do nowego klubu: „Czekaliśmy do ostatniej chwili, aż Milan złoży ofertę przedłużenia kontraktu, ale ta nigdy nie nadeszła. Wtedy mój agent powiedział mi, że Barcelona złożyła propozycję i że Juventus również jest zainteresowany”, zdradził zawodnik. W tym czasie Barça przechodziła burzliwy okres po słabym sezonie pod wodzą Ronalda Koemana.
Chociaż zdobyli Puchar Króla, to lato ostatecznie przyniosło jedną z najgorszych wiadomości w historii klubu: niespodziewane odejście Messiego. Kilka miesięcy wcześniej wielkie europejskie kluby zaczęły pokonwywać Blaugranę, La Liga przestała być spacerkiem, a klubowe kasy były napięte. Nie mając możliwości dużych inwestycji, klub musiał polegać na darmowych transferach z europejskich zespołów, a Calhanoglu był jednym z nazwisk, które dyrekcja sportowa brała pod uwagę.
Ówczesny piłkarz Milanu zdecydował się dołączyć do tej listy: „Ale w ostatniej chwili pojawił się Inter. Inzaghi ciągle do nas dzwonił; naprawdę mnie chciał. W tym momencie zadałem sobie pytanie: »Jak możesz przejść z Milanu do Interu?«. Mój agent powiedział mi: »Przemyśl to dobrze i zadzwoń, jak się obudzisz«”. Zgodziłem się. To była moja decyzja. Kiedy powiedziałem o tym rodzinie, zaakceptowali ją".
Zgodnie z oczekiwaniami, transfer wywołał ogromne poruszenie i wzbudził nienawiść Rossonerich, którzy zobaczyli jedną ze swoich gwiazd w koszulce odwiecznego rywala z miasta. Kibice Interu, zachwyceni pozyskaniem kluczowego piłkarza z Milanu, zacierali ręce. Nadeszła kolej Calhanoglu, by zademonstrować swoje zaangażowanie, co szybko uczynił: „To trudny krok. Najpierw musisz udowodnić swoją wartość i pokazać, że jesteś w dobrej formie fizycznej. Potem musisz też przekonać kibiców, że zawsze dasz z siebie wszystko. Jednak mój pierwszy mecz poszedł dobrze; strzeliłem gola i zaliczyłem asystę. Byłem naprawdę podekscytowany tym meczem; to było nowe doświadczenie, powiedzmy, przełom w mojej karierze”.
Kibice również szybko skandowali jego imię, co „zaskoczyło” zawodnika: „Ostatecznie jestem tu obcokrajowcem. To uczucie jest wyjątkowe; oznacza, że odniosłem sukces. Jestem kluczowym zawodnikiem dla drużyny, a moje wysiłki się opłaciły”. Calhanoglu ocenił również przybycie Chivu ppo tym, jak wcześniej pracował tylko z Inzaghim: „Kiedy zaczął z nami pracować, drużyna bardzo szybko go zaakceptowała. Grał też w Interze, a to zdecydowanie zaleta. Daje szansę każdemu, nawet młodszym zawodnikom. Z Inzaghim było inaczej; mieli inne filozofie”.
Po tym, jak w zeszłym roku minimalnie stracił tytuł mistrzowski, Inter obecnie prowadzi w tabeli z sześciopunktową przewagą nad Milanem, a Chanaloglu celuje w swoje drugie Scudetto w koszulce Nerazzurrich. Zawodnik, który kiedyś był na radarze Barcelony, postanowił kontynuować karierę we Włoszech. Byłby świetnym transferem, ale los przygotował dla niego sukces, którego nie powstrzymał ani ciężar zdrady, ani historia.






