Etta Eyong stał się jedną z gwiazd La Ligi na początku sezonu dzięki sześciu bramkom strzelonym dla Levante w pierwszych dziesięciu meczach. Jego imponująca gra wzbudziła zainteresowanie wielu klubów podczas zimowego okienka transferowego, w tym Barcelony. Perspektywa ta zachwyciła kameruńskiego napastnika, który jako dziecko marzył o pójściu w ślady swojego idola, Samuela Eto'o.
Według MD, napastnik Levante wciąż marzy o noszeniu barw Barcelony. Pomimo stosunkowo skromnych statystyk w drugiej połowie sezonu (strzelił tylko jednego gola, choć okazał się on kluczowy dla utrzymania Levante), zawodnik jest przekonany, że jego czas w Levante dobiegł końca i kilka klubów jest nim zainteresowanych. Etta Eyong odrzucił już ofertę CSKA Moskwa, które było gotowe zapłacić za niego 30 milionów euro i zaproponowało mu pensję w wysokości sześciu milionów euro. Everton i Tottenham wyraziły zainteresowanie nim w Premier League, a w Bundeslidze Stuttgart również ma go na oku.
Po odejściu Roberta Lewandowskiego Kameruńczyk wie, że Barça będzie potrzebowała co najmniej jednego napastnika i widzi siebie jako potencjalną "9", która może zapewnić Flickowi alternatywę. Obecnie nie uważa się go za pewnego zawodnika pierwszego składu, ale biorąc pod uwagę, że ma zaledwie 22 lata, Etta Eyong wierzy, że ma jeszcze wiele do poprawienia, aby się rozwijać i pójść w ślady swojego idola, Eto'o.
Levante wycenia go na 25 milionów euro plus zmienne, a źródła bliskie zawodnikowi wyjaśniły MD, że przed podjęciem decyzji Etta Eyong poczeka na informacje od Barçy, czy nie rozważy go jako opcji transferowej.







