Josep Maria Bartomeu często zabiera głos. Były prezydent FC Barcelony odbywa ostatnio tournée medialne, aby spróbować odbudować swój wizerunek. Po odejściu z klubu 27 października 2020 roku, w trakcie pandemii COVID-19 i w obliczu wotum nieufności, były prezydent został obwiniony za fatalną sytuację finansową katalońskiego klubu.
„Moja rezygnacja była motywowana faktem, że byliśmy w trakcie wotum nieufności, które zbiegło się z pandemią COVID-19. Głosowanie zaplanowano na te dni, a ze względu na ograniczenia w podróżowaniu w Katalonii, zwróciliśmy się o przełożenie głosowania o kilka tygodni lub do czasu zniesienia ograniczeń przez Procicat (Ochrona Ludności Katalonii), ponieważ Socios Barcelony są rozproszeni po całej Katalonii i musieliby udać się do miasta, aby zagłosować”, wyjaśnił Bartomeu w obszernym wywiadzie dla Crónica Global.
Wyjaśnia: „Złożyliśmy rezygnację, ponieważ Procicat wysłało nam pismo, w którym oświadczyło, że nie przyzna nam żadnej i że mobilność jest zagwarantowana pomimo ograniczeń. Był to list podpisany przez dwóch polityków z ERC i dwóch polityków z JxCAT”.
„Nie obawialiśmy się głosowania i prowadzenia kampanii, ponieważ kampania jest niezbędna do przeprowadzenia głosowania. Biorąc pod uwagę okoliczności związane z COVID-19, ograniczenia w mobilności i brak jakiegokolwiek poparcia dla przełożenia głosowania, zdecydowaliśmy się zrezygnować. Jakiś czas temu ogłosiliśmy, że wybory prezydenckie odbędą się w marcu 2021 roku, co pozwoliłoby nam dokończyć kadencję 2020-21, a nowy prezydent obejąłby urząd 1 lipca 2021 roku”, dodaje były prezydent Barcelony.
Zapytany wprost, czy uważa, że zrujnował klub, stanowczo odpowiada: „Nie… nie, nie, nie. Tak, oczywiście są ludzie, którzy tak mówią. To część narracji, która pochodzi również od samego klubu, od nowego zarządu, że Barça została zrujnowana przez ustępujący zarząd. Ale nie, to nieprawda. Nie zrujnowaliśmy Barçy, wcale”.
Dalej wyjaśnia: „Stało się tak: byliśmy w Barcelonie od 2010 roku, kiedy Sandro Rosell został prezydentem. W ciągu czterech lat swojej kadencji wygenerował dla klubu ponad 130 milionów euro zysku, zdobywając dziewięć tytułów, co stanowi imponującą średnią w ciągu czterech sezonów. W 2014 roku odszedł, ja kontynuowałem pracę jako prezydent, a w kolejnych latach, aż do pandemii, zarobiliśmy ponad 110 milionów euro".
„Zatem 135 milionów euro od Sandro Rosella w ciągu czterech lat, plus nasze 110 milionów euro w ciągu kolejnych sześciu lat, sprawiło, że mieliśmy dobry zysk dla klubu (245 milionów euro). Ale potem nadeszła pandemia i przychody klubu gwałtownie spadły, ponieważ Camp Nou musiało zostać zamknięte, sklepy, szkoły… Cóż, nastąpiła ogromna zmiana w sposobie zarządzania finansami, ponieważ nie mieliśmy środków”.






