Dyrekcja sportowa FC Barcelony już nakreśla plan działania na nadchodzący sezon i, jak dowiedział się program La Posesión serwisu Sport.es, w planach Deco dwa nazwiska są zaznaczone na czerwono: Ferran Torres i Marc Casadó. Dwa potencjalne odejścia, które pomogłyby odblokować znaczną część transferów, które klub uznaje za priorytetowe w celu wzmocnienia składu na przyszły sezon.
W przypadku Ferrana Torresa sytuacja zaczyna się dość wyraźnie wyjaśniać. Napastnik ma kontrakt do 2027 roku, ale na razie klub nie przedstawił mu żadnej propozycji przedłużenia umowy, co jest znaczącym sygnałem dotyczącym jego aktualnej pozycji w projekcie. W tym sezonie Ferran musiał ponadto zmierzyć się z czymś w rodzaju ostatecznego egzaminu jako środkowy napastnik. Dano mu szansę, czas gry i ciągłość, w tym w fazach, w których miał większy wpływ niż sam Lewandowski, ale w klubie uważają, że nie spełnił on w pełni pokładanych w nim oczekiwań.
Liczby również nie pomagają zmienić tego postrzegania. Ferran nie strzelił gola od 31 stycznia, kiedy to trafił do bramki Elche i ustalił wynik na 1-2. Od tego czasu jego wkład ofensywny tracił na sile, w momencie, gdy Barça potrzebowała właśnie większej siły rażenia w ataku. Jego ewentualna sprzedaż jest postrzegana jako szczególnie interesująca operacja z ekonomicznego punktu widzenia, zarówno ze względu na kwotę, jaką mogłaby przynieść, jak i na zwolnioną przestrzeń płacową.
Innym nazwiskiem, które ponownie pojawia się na scenie, jest Marc Casadó, powracający temat w planach Barçy. Pomocnik ma kontrakt do 2028 roku, o rok dłużej niż Ferran, a nieco ponad miesiąc temu podjęto rozmowy w celu rozważenia ewentualnego przedłużenia kontraktu. Nie był to bynajmniej pierwszy raz, kiedy klub chciał zbadać jego sytuację. Już zeszłego lata Barça podjęła kroki, aby poznać jego zamiary i faktycznie doszło do bezpośredniej rozmowy między Casadó a Hansim Flickiem. Trener chciał wiedzieć, co zamierza zrobić, a odpowiedź piłkarza była jednoznaczna: „Zostaję”. Od tego momentu dyskusja została uznana za zamkniętą.
Jednak nazwisko Casadó nigdy nie znika z radarów rynku transferowego. Zawsze istniało duże zainteresowanie ze strony różnych klubów, a jednym z najbardziej wytrwałych było Atlético Madryt, które podjęło działania już w styczniu. Nie był to jedyny klub. Teraz trzeba będzie zobaczyć, czy brak minut i znaczącej roli może skłonić piłkarza do ponownego przemyślenia swojej przyszłości, chociaż jego zaangażowanie w Barçę zawsze było całkowite. W każdym razie w gabinetach klubowych sprawa ta pozostaje otwarta.
Te dwa potencjalne odejścia wpisują się bezpośrednio w plany, jakie Deco ma na myśli, aby przebudować skład. Priorytetem jest pozyskanie napastnika najwyższej klasy, z Juliánem Álvarezem jako głównym celem, ale także przedłużenie kontraktu Lewandowskiego o kolejny rok, oczywiście na mniej korzystnych warunkach finansowych po czterech sezonach jako główny punkt odniesienia w ataku drużyny. Polak przybył z Bayernu z jednym z najkorzystniejszych kontraktów w kadrze, a klub rozumie, że każda kontynuacja współpracy musi już dostosować się do nowej sytuacji.
Planowanie sportowe nie kończy się na tym. Barça zamierza również pozyskać środkowego obrońcę, a Bastoni jest jednym z rozważanych kandydatów, a także podpisać kontrakt z obiecującym lewoskrzydłowym – młodym zawodnikiem z potencjałem i sprawdzonymi umiejętnościami. Na tej liście pojawiają się nazwiska takie jak Schjelderup, Jan Virgili czy Víctor Muñoz. We wszystkich przypadkach istnieje jeden niepodważalny warunek: pensja musi być do zaakceptowania, ponieważ sytuacja finansowa klubu jest nadal bardzo napięta, a pole manewru pozostaje ograniczone.
Z tego właśnie powodu transfer skrzydłowego nie zapowiada się łatwo. W rzeczywistości szanse na pozostanie Marcusa Rashforda znacznie spadły. 30 milionów euro opcji wykupu zawartej w umowie wypożyczenia, choć mogłoby być spłacane w ratach, nadal stanowi dla Barçy znaczną kwotę. Do tego dochodzi wysoka pensja, która jeszcze bardziej utrudnia jego dopasowanie do zasad fair play Barçy.
W tym kontekście ewentualne odejścia Ferrana Torresa i Marca Casadó nabierają na znaczeniu w planach Deco. Nie tylko ze względu na to, co reprezentują na poziomie sportowym, ale także dlatego, że mogą stać się kluczem do uruchomienia znacznej części przebudowy, którą Barça chce przeprowadzić tego lata. Dyrekcja sportowa już zaczęła działać i, jak zauważono w La Posesión, przyszły skład może zacząć nabierać kształtu w oparciu o dwie decyzje o dużym znaczeniu.






