Za nieco frywolnym wizerunkiem Wojciecha Szczęsnego, częściowo wynikającym z jego zamiłowania do tytoniu, a częściowo z jego niekiedy nonszalanckiej postawy, kryje się profesjonalista najwyższej klasy, który pomimo bycia rezerwowym, w Barcelonie przeżywa drugą młodość. Kiedy klub się o niego ubiegał, krytykowano go za zatrudnienie bramkarza, który już przeszedł na emeryturę. Jednak pomimo okresu adaptacyjnego, którego potrzebował, jego wkład w drużynę był niezwykły.
Pomijając popełnione błędy, niektóre poważne, często wynikające z konieczności dostosowania się do stylu gry, którego nigdy wcześniej nie grał, polski bramkarz wykazuje niezachwiany profesjonalizm w codziennym życiu w pierwszym zespole. Osoby, które z nim pracują, twierdzą, że wydaje się szczęśliwszy niż kiedykolwiek, że bez problemu zaadaptował się do roli rezerwowego, że „znów cieszy się piłką nożną” i że gdyby to od niego zależało, zostałby, dopóki nie poproszono by go o odejście.
Pozostał mu rok kontraktu, a Barça ma możliwość jego rozwiązania za wypłatą odszkodowania (według niektórych źródeł, dwóch milionów euro). Plan zakłada jednak jego zatrzymanie. José Ramón de la Fuente, trener bramkarzy, który ma bardzo bliskie relacje z ter Stegenem, jest zachwycony jego codzienną pracą, a co więcej, poziom bramkarza nawet się poprawił. Publicznym dowodem na to były minuty rozegrane w meczu z Newcastle, kiedy Joan Garcia poprosił o zmianę z przyczyn ostrożnościowych, a Szczęsny pokazał, że jest gotowy na każdą ewentualność.
W szatni pozostaje ważnym zawodnikiem dzięki swojemu doświadczeniu i nienagannej postawie, co w połączeniu z jego poziomem sportowym, zaowocowało włączeniem go do składu na przyszły sezon. Mimo to jego obecność nie jest gwarantowana, ponieważ w dużej mierze zależy od tego, co wydarzy się u ter Stegena. Barça, jak wiadomo, nie liczy na niego, ale Niemiec podpisał kontrakt w sierpniu 2023 roku do 2028 roku, więc wszystko, co dotyczy jego przyszłości, zależy od negocjacji z klubem.
Co więcej, dyrekcja sportowa rozważała również możliwość pozyskania drugiego bramkarza, a nazwisko Remiro znajduje się na szczycie listy. Z drugiej strony, pozostaje pytanie, co stanie się z bramkarzami rezerw, którzy zaczynają przebijać się do pierwszego składu. Tak jest na przykład z Kochenem, który mając zaledwie 20 lat, zaczyna pojawiać się w elicie.
Wszystkie opcje są otwarte, ale w każdym razie możliwość dotrzymania przez Szczęsnego pozostałego roku kontraktu nie jest wykluczona, ponieważ między stronami istnieje silna więź. Zawodnik ze swojej strony zrozumie każdą decyzję i czuje, że to, czego doświadcza, to prezent, jaki dała mu piłka nożna w ostatnich latach kariery.






