Raphael Dias Belloli wróci w tę niedzielę na El Clásico. Brazylijczyk był już powołany na mecz z Osasuną, ale Hansi Flick postanowił nie ryzykować i nie spieszyć się z powrotem. Wydaje się jednak prawdopodobne, że pochodzący z Porto Alegre zawodnik otrzyma szansę gry w meczu z Realem Madryt na Spotify Camp Nou.
Doznał kontuzji w kluczowym momencie sezonu i nie mógł zagrać w meczu Ligi Mistrzów z Atlético Madryt. Był to cios dla niemieckiego trenera i dla szans drużyny.
Po kilku dniach spędzonych w Brazylii skrzydłowy wrócił do Barcelony i rozpoczął rehabilitację, mając na celu powrót do formy i gotowość do gry w El Clásico 10 maja. I tak się stało.
Raphinha udzielił wywiadu Movistar przed meczem. I jak zwykle nie przebierał w słowach.
„Przeciwnik mi się podoba. Chcę wrócić do najlepszej formy. Wciąż mi do tego trochę brakuje. Spodziewamy się trudnego meczu; oni wciąż mają matematyczną szansę na wygranie ligi, więc nic nam nie dadzą. Jeśli wygramy, będziemy świętować mistrzostwo”, powiedział Brazylijczyk.
„Jeśli zagram na prawym skrzydle, nie oczekujcie niczego specjalnego, bo nie jestem Lamine. Lamine to gwiazda, a to, co robi…”, dodał.
Odnosząc się do swojej przyszłości, Raphinha zasugerował: „Widzę siebie tutaj przez wiele lat. Mam kontrakt do 2028 roku i jeśli klub będzie chciał ze mną rozmawiać, jestem otwarty”.







