Cristian Tello dołączył do FC Barcelony w wieku 11 lat i przeszedł przez kilka młodzieżowych szczebli klubu. Po krótkim okresie gry w Damm i Espanyolu, latem 2010 roku wrócił do Blaugrany, aby grać w drużynie rezerw, gdzie jego imponujące występy przykuły uwagę Pepa Guardioli. Przez trzy lata miał okazję grać w „najlepszej drużynie świata”, w trakcie których rozegrał 86 meczów, strzelił 20 bramek i zaliczył 14 asyst.
Odkąd opuścił Camp Nou, podróżował po świecie, grając dla FC Porto, Fiorentiny, Realu Betis, Los Angeles FC, Al-Fateh, Al-Orobah i Palm City. Obecnie, w wieku 34 lat, czekając na nową szansę zawodową, trenuje samodzielnie i lubi spędzać wolny czas z rodziną, grając w padla. Rozmawiał ze Sportem podczas charytatywnego turnieju NACEX Challenge przed El Clásico, w którym ma nadzieję, że Hansi Flick i jego drużyna zostaną mistrzami ligi.
Jak się masz, Cristian?
Dobrze, mogę się dziś cieszyć z tak wieloma legendami razem przed meczem Barça-Real. Nic ciekawego nie pojawiło się w styczniowym okienku transferowym, nic, co by mnie zmotywowało. Teraz trenuję sam, gram w padla i spędzam czas z rodziną, czekając na letnie okienko transferowe, żeby zobaczyć, czy pojawi się coś ciekawego.
Grałeś w Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Stanach Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej... Chciałbyś spróbować czegoś nowego?
Nie miałbym nic przeciwko temu, gdzie to będzie. Ważne, żeby to było wyzwanie, które mnie motywuje, na które czeka moja rodzina i ja, i żebym nadal cieszył się piłką nożną.
Co sądzisz o Barçy Flicka?
Jest bardzo dobra. Przez ostatnie lata pracowali bardzo dobrze, są coraz silniejsi, a drużyna staje się coraz solidniejsza. Miejmy nadzieję, że w ten weekend uda im się zdobyć mistrzostwo.
Barça dominuje w La Lidze, ale ma problemy w Lidze Mistrzów. Co muszą zrobić, żeby wygrać swój szósty tytuł?
Pracowali dobrze przez ostatnie kilka sezonów. W zeszłym roku w Lidze Mistrzów byli bliscy finału, a w tym roku przeciwko Atlético, które zawsze jest trudnym przeciwnikiem, to był bardzo zacięty mecz. To bardzo młody zespół, a kiedy grasz w Europie, w Lidze Mistrzów, trzeba wykazać się dodatkową dojrzałością. Ale są na dobrej drodze i w końcu im się uda.
Co sądzisz o obecnej sytuacji Realu Madryt? Podchodzą do El Clásico z wieloma wątpliwościami.
To był dla nich trudny sezon. Sezon bez zdobycia tytułu jest trudny dla każdej drużyny. To będzie dla nich bardzo trudny mecz: Barça może zdobyć tytuł u siebie i przeciwko nim, co jest dodatkowym atutem. Ale Real to Real i zawsze będą wracać.
Czy dziwi cię, że Barça wciąż produkuje tylu świetnych piłkarzy z La Masii?
Myślę, że nadchodzi moment, kiedy już nas to nie zaskakuje. Wyszło z niej wielu piłkarzy, wciąż się przebijają i w przyszłości będzie ich więcej. To jedna z najlepszych akademii młodzieżowych na świecie i udowadnia to rok po roku.
Lamine Yamal to zupełnie inna bajka...
To piłkarz, który zaskoczył wszystkich. Biorąc pod uwagę jego młody wiek i wszystko, co osiągnął, wszystko, co robi, jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ może wiele wnieść do Barçy w nadchodzących latach.
Co wyniesiesz ze swojego etapu w Barcelonie?
Przede wszystkim możliwość cieszenia się tym, co dla mnie zawsze będzie najlepszą drużyną na świecie, możliwość przebywania u boku wszystkich tych zawodników. To niezapomniane wspomnienie, które zawsze będę pielęgnował.







