FC Barcelona została mistrzem LaLiga EA Sports po zwycięstwie nad Realem Madryt 2-0 na stadionie Camp Nou, a po meczu Pedri przekazał emocje drużyny Barcelony związane ze zdobyciem tytułu. „To smakuje wyśmienicie, chcieliśmy wygrać tutaj, w ten sposób, w el Clásico, które przejdzie do historii”.
Kanaryjczyk dodał: „Prawie nigdy wcześniej się to nie zdarzało, to wspaniałe świętować z rodziną, przyjaciółmi i kibicami, coś, co nie zdarza się codziennie”.
Odnosząc się do Flicka, gdy drużyna podrzuciła niemieckiego trenera w powietrze, Pedri powiedział: „Chciałbym go tam trzymać, chcieliśmy to zrobić dla niego, za wszystko, co nam dał i za stratę, którą poniósł; to dedykacja do nieba z powodu śmierci jego taty”.
Frenkie de Jong podkreślił szczególną wartość tytułu, zdobytego w starciu z odwiecznym rywalem: „Wszystkie tytuły są wyjątkowe, a ten tym bardziej, że wygrywa się go u siebie z Realem Madryt”. Raphinha ze swojej strony podkreślił zbiorowy wysiłek i wagę zdobycia mistrzostwa: „Zdobycie tytułu mistrzowskiego to coś, co warto świętować, bo to wielka sprawa”.
Pau Cubarsí, jeden z symboli nowego pokolenia piłkarzy Barcelony, docenił emocje związane z wygraniem decydującego El Clásico: „Dla naszych kibiców zwycięstwo w El Clásico to coś wyjątkowego”.
Eric García podkreślił zasługi młodej drużyny, która konsekwentnie walczyła przez cały sezon: „Tytuł mistrzowski to nagroda za konsekwencję i zasłużyliśmy na to”.
Gerard Martín również podkreślił szczególne znaczenie zdobycia mistrzostwa z Realem Madryt: „Zdobycie tytułu mistrzowskiego u siebie z Realem Madryt nigdy wcześniej się nie zdarzyło i to naprawdę wyjątkowa okazja”.
Fermín López mówił z perspektywy kibica Barcelony, któym jest od dzieciństwa, i podsumował to doświadczenie: „Jestem kibicem Barcelony od dziecka, mieszkałem w La Masii i to jak marzenie”.
Gavi, po bardzo trudnych miesiącach naznaczonych kontuzjami, wyraził dumę z powrotu do gry na najwyższym poziomie: „Niełatwo wrócić po dwóch poważnych kontuzjach i grać w takim tempie przeciwko tak wielkiej drużynie jak Real Madryt” i podkreślił: „Flick jest dla mnie jak ojciec, bardzo mi ufa i pomaga mi na każdym kroku”.
Raphinha był szczęśliwy z powodu zdobycia tytułu mistrzowskiego i obsypywał trenera pochwałami: „Często mówimy, że piłka nożna daje dużo poczucia rodziny, a dla mnie on jest jak ojciec. Sprawił, że znów uwierzyłem w siebie i bardzo się cieszę z naszego i jego powodu”.
Raphinha dodał: „Na początku sezonu postawiliśmy sobie za cel zdobywanie tytułów i o to właśnie chodzi. Zdobycie tytułu mistrzowskiego to coś, co warto świętować, ponieważ jest niezwykle ważne. Inne drużyny z pewnością chciały go zdobyć, ale nam poszło bardzo dobrze.
"Każdy przechodzi przez trudne chwile, ale ostatecznie niewielu potrafi wyjść z nich silniejszym, a ta drużyna pokazała, że potrafi. Na początku sezonu mieliśmy kilka momentów, które nam się nie podobały, ale potem byliśmy spektakularni”.
Frenkie de Jong tak skomentował zdobycie tytułu mistrzowskiego: „Wszystkie tytuły są wyjątkowe, a ten tym bardziej, że wygrywa się go u siebie z Realem Madryt, a teraz czas cieszyć się nim z kibicami”.
„Hansi jest bardzo ważny; ma bardzo jasne pomysły, a w ich ramach zawodnicy mają dużą swobodę i dzięki temu możemy pokazać, jaką mamy jakość”.
„Każdy tytuł mistrzowski należy świętować na maksa, zwłaszcza mistrzostwo ligi, które jest rozgrywkami całorocznymi. W tym roku byliśmy zdecydowanie najlepsi w Hiszpanii. Oczywiście chcemy wygrać Ligę Mistrzów w przyszłym roku; będziemy mieli kolejną szansę”.
Marcus Rashford był jedną z gwiazd wieczoru, kiedy FC Barcelona zdobyła drugi z rzędu tytuł mistrza La Ligi po pokonaniu Realu Madryt na Spotify Camp Nou. Angielski napastnik otworzył wynik spektakularnym strzałem z rzutu wolnego, a po meczu rozmawiał z BBC o swojej przyszłości.
Napastnik, wypożyczony w tym sezonie z Manchesteru United, przyznał, że chciałby nadal nosić barwy Barcelony. „Nie wiem, czy zostanę… gdybym był magikiem, zostałbym”, powiedział z uśmiechem po zdobyciu tytułu mistrzowskiego.
Rashford opowiedział również o swojej bramce, jednym z najważniejszych momentów wieczoru i prawdopodobnie jednej z najlepszych bramek sezonu dla Barcelony. „Rzut wolny? Nie miałem zamiaru go wykonwywać. Nie widziałem kąta i nie wiedziałem, gdzie strzelić, ale potem wszyscy kazali mi go strzelić, co dodało mi otuchy i pewności siebie. Ostatecznie to był wspaniały gol”, wyjaśnił Anglik.
To był gol, który będzie pamiętany przez lata. Pod nieobecność Lamine Yamala, Hansi Flick postawił na Rashforda na prawym skrzydle, a Anglik odwdzięczył się niemieckiemu trenerowi za zaufanie, dając mu arcydzieło. Z trudnej dla prawonożnego zawodnika pozycji wykonał rzut wolny, idealnie umieszczając piłkę w górnym rogu bramki Courtois, wywołując euforię na Spotify Camp Nou i przerywając długą serię braku goli Barcelony z rzutów wolnych.
Poza bramką Rashford zaliczył kolejny decydujący występ w sezonie, w którym zdobył już 14 bramek i zaliczył 12 asyst w 48 meczach.
Sam zawodnik nie krył podziwu dla projektu Flicka i potencjału drużyny. „Przyjechałem do Barcelony, żeby wygrywać i moim zamiarem jest, żeby dalej tak było. Zespół jest niesamowity. Ten zespół będzie w przyszłości odnosił wiele zwycięstw, a możliwość bycia jego częścią byłaby czymś wyjątkowym. Zobaczymy”, stwierdził.
Wracając jeszcze do Gaviego, przyznał się on do wymiany zdań z Viníciusem Júniorem podczas El Clásico.
„Powiedziałem Viníciusowi, żeby się zamknął…”, wyjaśnił pomocnik Barcelony w La Casa del Fútbol, bagatelizując incydent i umieszczając go w kontekście napięcia nieodłącznie związanego z meczem o wysoką stawkę.
Andaluzyjczyk starał się zminimalizować kontrowersje i bronił faktu, że wszystko to jest częścią rywalizacji na boisku: „Jestem porywczym graczem, on też… Ale to, co dzieje się na boisku, zostaje na boisku. To piłka nożna”.
Słowa Gaviego odzwierciedlają intensywność, z jaką przeżywa się mecze El Clásico między FC Barceloną a Realem Madryt, zwłaszcza w sezonie, w którym Blaugrana zdobyła mistrzostwo ligi.







