Po zapewnieniu sobie tytułu mistrza La Ligi, Barça skupia się teraz na kompletowaniu składu na sezon 2026/27. Klub musi jeszcze ustalić przyszłość niektórych zawodników, np. wypożyczonego Marcusa Rashforda. Hansi Flick wyraził już zgodę na jego pozostanie w klubie i chociaż dyrekcja sportowa opowiada się za tą opcją, klub nie zamierza tego robić za wszelką cenę, lecz rozważyć aspekty sportowe i finansowe.
Barça podjęła już pewne kroki, aby ocenić możliwość zatrzymania Anglika. Punktem wyjścia jest przekonanie Manchesteru United do przyjęcia kolejnego wypożyczenia, o czym sam prezydent elekt Joan Laporta wspominał. Na Old Trafford nie są tym zainteresowani. Co więcej, są niezadowoleni z publicznego oświadczenia napastnika o chęci pozostania w Barcelonie, mimo że Michael Carrick już zadeklarował, że na niego liczy. Jego odejście, jak twierdzą, można zapewnić jedynie poprzez zapłacenie 30 milionów euro z opcji wykupu, która wygasa w czerwcu. Tym bardziej, że takie kluby jak Aston Villa Unaia Emery'ego są gotowe złożyć za niego ofertę.
Miesiące temu Rashford zgodził się już na trzyletni kontrakt personalny z Barceloną na wypadek pozostania w klubie, który obejmował znaczną obniżkę wynagrodzenia. Władze Blaugrany wahają się przed zapłaceniem 30 milionów euro, ponieważ amortyzacja, wliczając w to jego pensję, w ciągu tych trzech lat jest bardzo wysoka.
Jedyną opcją, jaką widzi zawodnik, jest pokrycie przez Barcelonę całej kwoty transferu i w zamian przedłużenie jego kontraktu do pięciu sezonów (2031/2032) bez dodatkowych kosztów. Rashford poświęcił już 40% swojej pensji. Barça zdaje sobie sprawę z tego stanowiska, a także z trudności w pozyskaniu skrzydłowego, który mógłby zagwarantować co najmniej statystyki Anglika, które obecnie wynoszą 14 goli i 12 asyst. Jak dotąd Rashford nie został o niczym poinformowany.
W toczących się w klubie rozmowach, Barça zdaje sobie sprawę z zainteresowania Aston Villi pozyskaniem zawodnika, który spędził już pół sezonu pod wodzą Unaia Emery'ego. Angielski skrzydłowy jest zdeterminowany, by pozostać w Barcelonie, o czym donosiło już MD, i wierzy, że zasłużył na pozostanie.








