Hansi Flick, trener Barcelony, rozmawiał w sobotę z mediami na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem Barça-Betis.
Jeśli wygracie, dokonacie czegoś historycznego. Żadna drużyna nigdy nie wygrała wszystkich meczów u siebie w La Lidze.
Zawsze potrzebne są cele, a to jest jeden z nich. Wiem, że gramy przeciwko fantastycznej drużynie, drużynie, która od kilku sezonów utrzymuje równą formę. Nie będzie łatwo, ale jesteśmy w dobrych nastrojach.
Jak się Pan czuje z odejściem Lewandowskiego? Jak wyglądała rozmowa?
Rozmowa przebiegła dobrze. Wszystkie moje tytuły były z nim. Dla mnie to był zaszczyt móc go mieć i z nim pracować. To niesamowity profesjonalista. Zawsze był w szczytowej formie, dbał o swoje ciało. Nigdy tego nie zapomnę. Jest wzorem do naśladowania dla młodych piłkarzy. Myślę, że to dobrze dla niego, a może i dla klubu, bo będziemy restrukturyzować drużynę. I tak, rozmawialiśmy. Ogłosił to w szatni. Wszyscy wiemy, jakim jest zawodnikiem.
Jakiego pożegnania się spodziewacie i jak wypełnicie jego lukę?
Jutro zacznie w pierwszym składzie, bo na to zasługuje. Nie wiem, co będzie w przyszłym sezonie. Przyjrzymy się rynkowi, ale następca nie został jeszcze zapewniony. Mamy czas.
Jak się czuje de Jong?
Rozmawiał ze mną i powiedział, że źle się czuje, więc zdecydowaliśmy, że nie zagra. Musimy poczekać i zobaczyć, co z Marcusem Rashfordem; może dostanie trochę minut, choć nie będzie w podstawowym składzie. Drużyna będzie inna niż ta, którą wystawiliśmy w Vitorii.
Co Barça traci bez Lewandowskiego?
Nie będzie łatwo znaleźć zawodnika takiego kalibru. Mówiłem to już wcześniej. To świetny facet, spektakularny profesjonalista. Będzie nam go brakowało, ale damy radę. Zrestrukturyzujemy drużynę.
Jakie jest jego dziedzictwo?
Jeśli spojrzycie, jak trenuje, jak zawsze stara się być w najlepszej formie… Praca z nim to był zaszczyt. Kiedy pojawiały się trudności, zawsze był obecny. I nie zapomnę tego. Musimy odnowić strukturę; takie jest życie.
Czy to może być ostatni mecz jeszcze jakiegoś innego zawodnika?
Nie sądzę. W piłce nożnej wszystko jest możliwe, ale nie sądzę, żeby jutro pożegnano też kogokolwiek pożegnano.
Czy Christensen mógłby zostać i czy dostanie jutro minuty?
Taki jest plan. Jutro dostanie szansę na grę.
Czy pamięta Pan coś z finału w Paryżu w 2006 roku? Jutro mija 20 lat od tego wydarzenia.
Jeszcze nie osiągnęliśmy naszego najwyższego poziomu w Lidze Mistrzów. To wszystko, co mogę powiedzieć. To nasz cel, ten, który chcemy osiągnąć. To nie jest łatwe, ale zawsze możliwe.
Czy chciałby Pan, żeby został na kolejny rok?
Nie. Decyzja już zapadła.
Jaka jest Pana recepta na utrzymanie jedności w szatni?
Traktuję moich zawodników z szacunkiem i tego od nich oczekuję. Żebyśmy grali jako drużyna. Chcemy, żeby wszyscy byli zadowoleni. Dla mnie najlepszą możliwą sytuacją jest, gdy wszyscy są szczerzy. Kiedy masz coś do powiedzenia, powiedz to. Staram się być szczery z zawodnikami. Dla mnie liczy się drużyna. To, co dobre dla drużyny, jest dobre dla mnie, nawet jeśli czasami oznacza to cofnięcie się o krok. Trzeba być profesjonalistą; a Lewandowski jest tego doskonałym przykładem. Jeśli trenujesz na 60-70% swoich możliwości, nie będziesz grał na najwyższym poziomie w meczu.









