W obszernym wywiadzie dla Sportu Frenkie de Jong ocenia swój czas w Barcelonie i mówi o obecnej sytuacji zespołu oraz o przyszłości, w której ma nadzieję nadal być ważnym zawodnikiem dla Hansiego Flicka.
Oto podsumowanie najlepszych cytatów z wywiadu.
Jego milczenie: Myślę, że czasami mógłbym mówić trochę więcej, ponieważ był okres, kiedy prawie przestałem rozmawiać z prasą. I ostatecznie to nie działa dobrze, ponieważ ludzie słuchają tylko opinii prasy lub innych osób i tak naprawdę nie wiedzą, co myślisz.
Najgorszy moment: Był okres, kiedy naciskano na mnie, żebym opuścił klub, i nadszedł moment, kiedy byłem bardzo zły i nie chciałem już rozmawiać. Ale o tym mówiłem wcześniej: ludzie słyszą opinie lub rzeczy tylko z prasy i gazet, a nie słuchają ciebie.
Jego relacje z klubem: Moje relacje z Deco i Laportą są bardzo dobre. Mam z nimi bardzo dobre relacje. To było chyba latem 2023 roku. Barça była w dość trudnej sytuacji finansowej i, cóż, zawsze są drużyny, które dzwonią do zawodników i pytają, czy chcą przyjść, czy nie. A ja zawsze odmawiałem. Więc nie było żafnej opcji. Tamtego lata, mimo że ciągle odmawiałem, niektóre drużyny przychodziły do klubu i oferowały za mnie pieniądze. A w Barcelonie – nie wszyscy, ale niektórzy – uznali, że to dobre oferty i chcieli mnie sprzedać. Ale ja zawsze powtarzałem: chcę być tylko w Barcelonie. Jeśli Barça może walczyć o ważne rzeczy, a ja uważam, że mam poziom, by być w pierwszym składzie i być ważnym dla drużyny, chcę tu być. Tak to widziałem tamtego lata i powiedziałem im, że chcę zostać. Dla mnie to był koniec.
Nieobecność w kilku ostatnich meczach: Rozmawiałem z Hansim przed meczem z Atlético. Ale myślę, że ludzie się trochę mylą, bo pojawiła się wiadomość, że nie chcę ryzykować przed Mistrzostwami Świata. Oczywiście, że chcę zagrać na Mistrzostwach Świata, bo to największe osiągnięcie dla piłkarza. Dla mnie Mistrzostwa Świata są najważniejsze i każdy chce w nich zagrać i je wygrać. Ale chciałem też zrobić wszystko, co możliwe, żeby wygrać Ligę Mistrzów i La Ligę z Barceloną. Problem w tym, że byłem kontuzjowany. Wolałbym zagrać w pierwszym składzie w tym rewanżowym meczu Ligi Mistrzów, ale nie mogłem. A potem trener był wobec mnie trochę ostrożny. To wszystko.
Jego wizerunek wśród kibiców: Prawdopodobnie mógłbym lepiej się sprzedać. Wiele osób ciągle mi to mówi. Ale wolę być szczery. Popełniłem błąd, bo przez długi czas nie rozmawiałem z prasą. I jest jeszcze coś: kiedy jesteś tu przez wiele lat, ludzie mają cię trochę dość. Poza tym, DNA i kultura klubu są ściśle związane z La Masią i szkółką, co jest bardzo ważne dla Barcelony. Myślę, że właśnie dlatego mamy tak dobrą relację w zespole i z kibicami. To normalne, że ludzie wolą oglądać wychowanków, a wszyscy inni pomocnicy, których mamy, pochodzą z La Masii, więc normalne jest, że spotykam się z większą krytyką.
Jego gra w Ajaksie i Barcelonie: Tak, myślę, że ludzie mylili się, myśląc, że to ten sam styl gry. Mylili się. To prawda, że obie drużyny chciały dominować w posiadaniu piłki, kontrolować grę, atakować i strzelać gole. Ale w tym było wiele różnic. W Ajaksie dużo się przemieszczałem, żeby odebrać piłkę, ruszyć do przodu. To był bardziej dynamiczny styl gry, bez sztywnych pozycji. A Barca, do której dołączyłem, była bardziej pozycyjna, z dużo bardziej zdefiniowanymi pozycjami. Myślę, że to była największa różnica.
Różnice z Xavim: Myślę, że Xavi bardzo dobrze mnie rozumiał. To prawda, że kiedy przyszedł, przez pierwsze sześć miesięcy on chciał jednego, a ja widziałem coś innego. Mieliśmy różne opinie na temat tego, jak powinienem się poruszać i jak zajmować miejsce. Ale to było w pierwszych sześciu miesiącach, kiedy przyjechał w listopadzie. To było trochę trudniejsze. Potem, w następnym roku, kiedy wygraliśmy ligę, zmieniliśmy pewne rzeczy.
Liderzy w drużynie: Myślę, że są różne typy liderów. Staram się dawać przykład i rozmawiam z kolegami z drużyny, kiedy uważam, że jest coś do poprawienia lub mogę komuś pomóc. Ale nie jestem typem człowieka, który ciągle krzyczy w szatni lub na boisku. Tylko wtedy, gdy widzę coś, co moim zdaniem wymaga poprawy. I tak naprawdę nie wierzę w krzyki przed meczami. Niektórzy krzyczą przez pięć minut, bo są zdenerwowani i muszą wyładować trochę energii. Nie obchodzi mnie to i nie widziałem, żeby miało to duży wpływ na wynik. Grałem w drużynach, w których wszyscy byli cicho i wygrywaliśmy wszystko, i w innych, gdzie wszyscy głośno krzyczeli.
Przyszłość Rashforda: Tak, zasłużył na to, żeby zostać. W ciągu tych minut, które miał, dał nam wiele: bramki, asysty, głębokość. To szybki zawodnik, który stanowi realne zagrożenie dla obrony przeciwnika. Byłbym zachwycony, gdyby został z nami. Przybył pełen entuzjazmu. Był bardzo szczęśliwy, że tu jest i od pierwszej chwili było jasne, że chce zostać. Starał się zaadaptować jak najlepiej.
Przyszły numer 9: Nie wiem, czy klub zamierza kogoś zakontraktować. Ale jeśli już, to musi być zawodnik z najwyższej półki. Zawsze wolę zakontraktować jednego naprawdę dobrego zawodnika niż czterech przeciętnych. Julián Álvarez? Jest bardzo dobry, tak.








