Marc Bernal strzelił dwa gole w dwóch ostatnich meczach Barcelony na Camp Nou. Przypieczętował zwycięstwo 3:0 z Mallorcą, zanim zespół zaliczył dwie porażki: jedną w Pucharze Króla na Metropolitano, a drugą w La Lidze z Gironą. Otworzył również wynik w wygranym 3:0 meczu z Levante.
„Mieli szansę w pierwszej minucie, ale potem padł mój gol i dał nam trochę spokoju. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa i z tego, że mogłem się dołożyć do wyniku golem”, powiedział.
Bernal zdradził: „Rozmawialiśmy w tym tygodniu o grze Levante niskim blokiem i dokładnie tak się stało. Planowaliśmy wysuwać zawodników z pomocy do przodu i rozgrywać piłkę z boku na bok, aby ich zmęczyć i czekać na okazje, które w końcu się pojawiły”.
Wyznał: „Kiedy strzeliłem gola, dużo myślałem o moim tacie i fizjoterapeucie, który powiedział mi, że strzelę. Wszystkie gole są wyjątkowe. Czy powrót Pedriego odbierze mi czas gry? To jest Barça, konkurencja jest ogromna i wszyscy musimy dążyć do jak najlepszego poziomu”.
Joao Cancelo miał swój udział przy otwierającym golu Marca Bernala i asystował przy trafieniu Frenkiego de Jonga. 31-letni portugalski boczny obrońca, który grał na lewej stronie, mimo że jest prawonożny, błyszczał ciągłymi rajdami do przodu, ostatecznie zdobywając tytuł Zawodnika Meczu. W rozmowie z Movistar ocenił swój pierwszy znakomity występ od powrotu do katalońskiego klubu na wypożyczenie w zimowym okienku transferowym.
„Mój najlepszy mecz od powrotu? Tak, zdecydowanie. Chodzi o wykorzystanie okazji. Trenowałem naprawdę dobrze i czułem, że trener będzie chciał mnie wystawić. Kiedy trenujesz dobrze, wszystko po prostu idzie gładko na boisku”, skomentował.
Wspominał swoje rajdy i dośrodkowania w pole karne, mówiąc: „Jestem ofensywnym bocznym obrońcą”, ale bardziej skupiał się na drużynie niż na grze indywidualnej: „Najważniejsze jest zwycięstwo. Piłka nożna zawsze daje drugą szansę, a po dwóch słabych meczach zagraliśmy bardzo dobrze przeciwko drużynie z bardzo dobrymi zawodnikami, pomimo ich pozycji w lidze, i zasłużyliśmy na zwycięstwo. W La Lidze trudno jest wygrać każdy mecz”.
Fermín López rozpoczął mecz z Levante na ławce rezerwowych, ale wykorzystał swoje minuty do maksimum, strzelając decydującego gola na 3:0 strzałem lewą nogą sprzed pola karnego.
„W drugiej połowie lepiej kontrolowaliśmy grę, dostrzegłem okazję i okazało się, że to był dobry gol. Potrafię strzelać obiema nogami, dużo to ćwiczę i próbuję, kiedy tylko mogę”, wyjaśnił zawodnik z El Campillo, zdradzając Movistarowi, że rozwinął tę umiejętność niedawno: „Kiedy byłem mały, nie mogłem sięgnąć piłki, bo byłem taki niski! Mój trener, Alberto, który teraz jest Albacete, bardzo nalegał, żebym spróbował strzelać obiema nogami i nad tym pracowałem. Wcześniej byłem trochę zbyt pochopny, zawsze za bardzo się spieszyłem”. Odnosząc się do swojej preferowanej pozycji, nie wahał się: „Wolę grać jako ofensywny pomocnik, ale zagram tam, gdzie trener mnie wystawi”.
Fermín skomentował zwycięstwo słowami: „Przez te dwie porażki mieliśmy słabą passę, byliśmy samokrytyczni i zagraliśmy świetny mecz. Poprawa? Daliśmy przeciwnikom zbyt wiele szans, ale to poprawiliśmy, ponieważ to nie tylko wina defensywy, ale także graczy z przodu, którzy nie stosowali odpowiedniego pressingu”.








