Zeszłego lata Barça sprzedała Jana Virgiliego do Mallorki. Rok później, po spadku drużyny z Balearów do Segunda División, kataloński klub rozważa sprowadzenie zawodnika z Vilassar de Mar z powrotem, jednak nie do gry w drużynie Hansiego Flicka. Klauzula odstępnego młodego wychowanka Barçy spadła z 30 do 12 milionów euro po spadku Mallorki.
To bez wątpienia szansa rynkowa dla Barcelony, którą klub analizuje, aby wykorzystać. Rozwój i wyniki zawodnika są znakomite. Rozegrał ponad 30 meczów w La Lidze i jest cenną opcją w negocjacjach. Wszystko wskazuje na to, że Barcelona będzie chciała wykorzystać umowę z Mallorką, aby skorzystać z obniżonej klauzuli odstępnego. Ze względu na klauzule zawarte w kontrakcie, kataloński klub musi zapłacić zaledwie 7,2 miliona euro za zawodnika o ogromnym potencjale.
Został sprzedany za 3,5 miliona euro, a teraz, gdy jego wartość rynkowa wzrosła do blisko 15 milionów euro, można go odkupić za dobrą sumę. Interesują się nim już różne kluby, w tym Como (zespół Cesca Fàbregasa), kluby Premier League i kilka z La Ligi, i Barcelona o tym wie. Jego pozycja w Blaugranie jest właśnie tą, na której panuje największa konkurencja, a Flick już zeszłego lata wykluczył go, nie zabierając na przedsezonowe tournée. Co więcej, przybycie Anthony'ego Gordona uniemożliwia jego powrót, więc Barça wierzy, że odnotuje zysk, jeśli ostatecznie skorzysta z opcji odkupu.
Zawodnik, mający zaledwie 19 lat, jasno daje do zrozumienia, że chce pozostać w La Lidze. Barcelona mogłaby wykorzystać go w jakiejś operacji, aby obniżyć jej koszty. Klub analizuje wszystkie scenariusze i wszystkie możliwe opcje rynkowe, nie wykluczając niczego. Zna potencjał Virgiliego i wie, że nie chce zostawać w Mallorce z powodu spadku z ligi oraz dlatego, że za kadencji argentyńskiego trenera Martína Demichelisa stracił miejsce w wyjściowym składzie. Demichelis przedłużył kontrakt z Mallorcą o kolejne dwa lata, co jest kolejnym powodem, dla którego Virgili chce zmienić zespół tego lata. Zawodnik czeka na decyzję Barcelony.







