Raphinha Dias ponownie znalazł się na celowniku saudyjskiej piłki nożnej. Jak donosiło Mundo Deportivo w kwietniu, kilka czołowych klubów Saudyjskiej Pro League uważnie śledziło sytuację brazylijskiego skrzydłowego z Barcelony i rozważało próbę pozyskania go tego lata. Według gazety, dwa kluby wyłoniły się jako główni kandydaci, gdyby pojawiła się formalna oferta za Brazylijczyka: Al-Hilal i Al-Nassr, dwa najlepsze kluby w Saudyjskiej Superlidze.
Źródła, z którymi skontaktowało się Mundo Deportivo, wskazują, że kluby te byłyby skłonne zapłacić FC Barcelonie kwotę 80 milionów euro. Co więcej, zachęta finansowa dla zawodnika byłaby znacząca, ponieważ kluby miałyby być gotowe zaoferować mu czterokrotność jego obecnej pensji netto w Barcelonie, klubie, z którym ma kontrakt do 2028 roku, po jego przedłużeniu 22 maja 2025 roku.
Za tymi operacjami ponownie stoi siła finansowa PIF, saudyjskiego funduszu majątkowego, który nadal napędza napływ piłkarzy najwyższej klasy do strategicznych klubów kraju. Co więcej, saudyjski fundusz pokryłby znaczną część kwoty transferu.
Jak dotąd Raphinha konsekwentnie deklarował chęć pozostania w Barcelonie, dlatego negocjacje nie są jeszcze zaawansowane. Jednak zainteresowanie jest, a w Arabii Saudyjskiej Brazylijczyk jest uważany za jednego z najatrakcyjniejszych piłkarzy na rynku tego lata. Skrzydłowy koncentruje się na grze w swoim drugim Mundialu pod wodzą Carlo Ancelottiego i spełnieniu marzenia o zdobyciu szóstego tytułu dla Brazylii po porażce w ćwierćfinale z Chorwacją w Katarze w 2022 roku, gdzie zagrał we wszystkich pięciu meczach, ale nie strzelił gola. Po Mistrzostwach Świata, których finał zaplanowano na 19 lipca, Arabia Saudyjska może być bardziej zainteresowana piłkarzem Barcelony, kluczowym zawodnikiem dla Hansiego Flicka.
Zainteresowanie Raphinhą nie jest niczym nowym. Zeszłego lata próbowano przekonać zarówno Barcelonę, jak i piłkarza, a oferty na 2024 rok były jeszcze mocniejsze, choć Brazylijczyk ostatecznie zdecydował się pozostać na Camp Nou. Sam Raphinha niejednokrotnie wspominał, że rozmowa z Flickiem latem, kiedy Niemiec zastąpił Xaviego na stanowisku trenera Barcelony, przesądziła o odrzuceniu ogromnej sumy pieniędzy: „Oferta, którą otrzymaliśmy z Arabii Saudyjskiej, była bardzo kusząca. Rozwiązałaby nie tylko moje życie osobiste, ale także życie moich rodziców, syna i wielu innych osób. Gram w piłkę nożną od 15. roku życia, doświadczyłem dobrych i złych chwil, więc nadszedł moment, w którym uznałem, że nadszedł czas, aby zadbać o siebie i rodzinę. Oczywiście myśleliśmy o odejściu z Barcelony. Pomyślałem, że może to już czas, ale potem porozmawialiśmy z Flickiem i udało mu się mnie przekonać do pozostania”, powiedział w październiku 2025 roku w wywiadzie dla ESPN Brazil. Niedawno Brazylijczyk zdementował doniesienia, jakoby miał wątpliwości co do swojej przyszłości w Barcelonie. W rzeczywistości Blaugrana postrzega go jako przekonanego i oddanego klubowi.
Raphinha z pewnością nie zawiódł Flicka. Jego występy w ostatnich kilku sezonach, dzięki którym stał się jednym z najbardziej decydujących zawodników Blaugrany, dodatkowo wzmocniły jego międzynarodową reputację. Brazylijczyk strzelił 34 gole w sezonie 2024/25, ustępując jedynie Robertowi Lewandowskiemu (42) i tworząc zabójcze trio ofensywne z Lamine Yamalem. Raphinha był również najlepszym asystującym (23). Kilka kontuzji ograniczyło jego produktywność w tym sezonie, zmniejszając jego dorobek do 21 goli i siedmiu asyst w 33 meczach. Na Camp Nou, z zamiarem wzmocnienia ataku i walki o Ligę Mistrzów, właśnie dołączył Anthony Gordon za 70 milionów euro. Zazwyczaj gra na tej samej pozycji co Raphinha, choć Anglik oferuje również alternatywę jako środkowy napastnik.
W Arabii Saudyjskiej wierzy się, że Raphinha posiada wszystkie cechy, których potrzebują, aby jeszcze bardziej pobudzić rozwój ligi, dlatego Al-Hilal i Al-Nassr uważnie obserwują jednego z najbardziej prominentnych zawodników Barcelony, który 14 grudnia skończy 30 lat.
Jorge Jesus, trener Al-Nassr, od dawna jest zagorzałym wielbicielem Raphinhi. Nowo koronowani mistrzowie ligi saudyjskiej mogą pochwalić się Cristiano Ronaldo, Sadio Mané, Kingsleyem Comanem oraz dwoma byłymi piłkarzami Barcelony, João Félixem i Iñigo Martínezem, z którymi Brazylijczyk dzielił szatnię w Barcelonie. W Al-Hilal, prowadzonym przez Simone Inzaghiego, kluczowi zawodnicy to Karim Benzema, były piłkarz Barcelony i jego rodak Malcom, Yassine Bounou, Kalidou Koulibaly i Theo Hernández.







