Bernardo Silva dołączy do Barcelony tylko wtedy, gdy warunki finansowe będą bardzo korzystne i klubowi uda się pozbyć kilku zawodników w tym okienku transferowym. Warunki są jasne, a transfer portugalskiego piłkarza osłabły w ostatnich dniach ze względu na jego żądania finansowe i fakt, że prowadzi negocjacje z wieloma stronami. Nie jest to wykluczone, ale Barça nie będzie wdawać się w żadne negocjacje i podpisze z nim kontrakt tylko wtedy, gdy Bernardo Silva będzie absolutnie zdecydowany nosić koszulkę Barçy, niezależnie od ceny. Kontakty z jego agentem, Jorge Mendesem, są w toku, ale jego decyzja o przełożeniu transferu na czas po Mistrzostwach Świata zmieniła sytuację.
Barça poczyniła znaczne postępy w pozyskaniu Bernardo Silvy kilka tygodni temu, biorąc pod uwagę długotrwałe zainteresowanie zawodnika dołączeniem do klubu. Zaproponowano mu dwuletni kontrakt z bardzo rozsądną pensją. Warunki te miały zostać potwierdzone, gdy Barça zdoła sfinalizować odejścia przynajmniej Ansu Fatiego i Marca Casadó, a wszystko wskazywało na to, że portugalski piłkarz zaakceptuje ofertę. Strony praktycznie osiągnęły wstępne porozumienie, ale propozycje, które otrzymał Bernardo Silva, opóźniły jego ostateczną odpowiedź, co spowodowało, że Barça zdystansowała się w tej sprawie.
Bernardo Silva to zawodnik ceniony przez dyrekcję sportową i sztab szkoleniowy. Mieli zamiar zrobić dla niego miejsce w pierwszym zespole, pomimo obecnego nadmiaru pomocników. Uważano go za idealne uzupełnienie drużyny i zawodnika, który mógłby wnieść swoje doświadczenie, zwłaszcza w Lidze Mistrzów. Do tego dochodziła jednoznaczna chęć Portugalczyka do podpisania kontraktu po kilku latach wiązania się z klubem.
Bernardo Silva otrzymał znaczące oferty finansowe na rynku europejskim, a ta niepewność ostudziła zainteresowanie Barçy. Atlético Madryt negocjuje z nim znaczną premię za podpisanie kontraktu oraz trzyletnią umowę z gwarantowaną pozycją w wyjściowym składzie. Pozostaje pytanie, czy Real Madryt również podejmie kroki, skoro potwierdzono przyjście José Mourinho na stanowisko trenera. Kwoty rosną, a Barça nie zamierza się w to angażować, ponieważ ma dobrze obsadzoną tę pozycję, a priorytety leżą gdzie indziej. Podpisaliby z nim kontrakt tylko wtedy, gdyby pojawił się jako okazja na rynku.
Prawda jest taka, że niczego nie wykluczono, ale teraz to od zawodnika zależy, czy postawi na Barçę i poniesie finansową stratę, aby jego pensja mieściła się w ramach projektu. Fakt, że odłożył decyzję do lipca, sugeruje, że kataloński klub rozważa wszystkie opcje, więc jego chęć przejścia do Barcelony nie jest do końca jasna. Decyzja należy do Bernardo, a Barça ostrzegła go, że nie zamierza wykraczać poza już przedstawioną ofertę.







