FC Barcelona wywalczyła 50 tą (słownie: pięćdziesiątą) Ligę Mistrzów w dziejach Klubu. Niebywałe osiągniecie dopięli nasi Szczypiorniści, którzy pokonali Fuchse Berlin 37-34, zdobywając tym samym 13 tą (słownie: trzynastą) Champions League w historii sekcji.
Jeden Klub, 6 zawodowych sekcji, pół setki wywalczonych najważniejszych czempionatów europejskich – niesamowite i olbrzymi powód do dumy dla Barcelonistów.
W tym roku aż trzy barcelońskie ekipy zagrały w finałach Ligi Mistrzów i jedynie hokeiści na rolkach musieli uznać wyższość rywali (0-1 z FC Porto), natomiast zawodniczki Barcy Femeni i szczypiorniści wprowadzili do klubowego muzeum to co w europejskiej rywalizacji najcenniejsze.
Wyniki imponują, a smakują jeszcze wykwintniej, bo są osiągnięte w czasie cięcia kosztów, a tym samym z udziałem wielu zawodników i zawodniczek La Masii.
Petar Cikusa, Djordje Cikusa, Dani Fernandez, Ian Barrufet to już absolutne znakomitości w barcelońskim szczypiorniaku, a wszyscy wprowadzeni na przestrzeni ostatnich 3 lat z naszej akademii.
Młodzi wchodzą do ekipy bilansując odejścia super gwiazd, takich jak Luka Cindrić, Gonzalo Perez de Vargas, Melvyn Richardson, Thiagus Petrus, czy obecnie Emil Nielsen.
Barca to legendarny Klub dla piłki ręcznej, Katalończycy mają kapitalnych trenerów rozsianych po świecie (Xavier Sabate, Xavi Pasqual, Valero Rivera, David Davies) i niezwykle ważnym jest, że wszystko zakorzenione jest w akademii i kiedy pieniędzy nie starcza to Wychowankowie wchodzą i wykonują barcelońską robotę.
Nie dajemy się narzucanej przez media narracji, wedle której mielibyśmy być ustępującym Mistrzem na rzecz milionerów z Berlina.
Dzisiaj najlepsza obrona świata pokonała najlepszy atak globu. Defensywa Barcy była mobilną ścianą, a w ataku zespół oferował szeroki repertuar kombinacyjnych zagrań: gra z obrotowym, rzuty z drugiej linii, uwalnianie skrzydłowych, małe kompilacje na siódmym metrze.
Kapitalnie z drużyną pożegnali się Emil Nielsen i Domen Makuc, pierwszy murując bramkę, drugi swoja ofensywą, ale i trzema kapitalnymi przechwytami podczas powrotu do obrony.
Bardzo dobry mecz finałowy, wieńczący kompletny sezon i pozwalający odważnie spoglądać w przyszłość.







