W kontekście rozmów między FC Barceloną a Atlético Madryt w sprawie pozyskania Juliána Álvareza, o czym w tę niedzielę poinformował sam Joan Laporta po swoim przyjeździe do Dallas, kataloński klub zaoferował 100 milionów euro za Argentyńczyka. Barcelona nie wykluczała włączenia do umowy piłkarzy, na których Hansi Flick najmniej liczy w planach na ten sezon.
Dostępni do transferu piłkarze nie są tymi, których Atlético chciało pozyskać. Według Mundo Deportivo, Barça otrzymała informację, że piłkarzem, którym Diego Pablo Simeone nadal jest zainteresowany, jest Marc Bernal.
FC Barcelona nie rozważa jednak możliwości odejścia 19-letniego pomocnika z klubu tego lata, ponieważ uważa go za nietykalnego. Przedłużony we wrześniu 2025 roku kontrakt wygasa w czerwcu 2029 roku, z klauzulą odstępnego wynoszącą 500 milionów euro. Bernal jest wysoko ceniony przez Hansiego Flicka.
Niemiecki trener ma pełne zaufanie do katalońskiego piłkarza po sezonie naznaczonym rekonwalescencją po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie, doznanym w sierpniu 2024 roku, tuż po debiucie w La Lidze. Bernal stopniowo wdrożył się do systemu Flicka, który wystawił go w 33 oficjalnych meczach, co daje łącznie 1313 minut.
Flick liczy na Bernala, a Marc skupia się wyłącznie na sukcesach w Barcelonie i wywalczeniu sobie bardziej regularnej pozycji w podstawowym składzie. W kwietniu pojawiły się doniesienia, że jego agent, Raúl Verdú, spotkał się z Mateu Alemanym, dyrektorem sportowym Atlético Madryt. Jego otoczenie potwierdziło spotkanie, ale zaznaczyło, że nie chodziło o rozmowę o Bernalu, a o innych zawodnikach.







