Dyrekcja sportowa Barçy przeszukuje rynek w poszukiwaniu planów A, B i C. Są to zarówno bardziej ambitne opcje, jak i te bardziej realistyczne na wypadek, gdyby nie udało się zrealizować dużych transferów. Deco i jego zespół w ostatnich latach dali z siebie wszystko, aby na nowo zdefiniować kryteria poszukiwań.
Sytuacja finansowa, z jaką borykał się klub z Barcelony, zmuszyła go do poszukiwania pomysłowych alternatyw i rozważania profili, które być może w innych okolicznościach nie wchodziłyby w grę. Spośród wszystkich nazwisk, które analizowano w ostatnich miesiącach, i zgodnie z informacjami uzyskanymi przez Sport, dyrekcja sportowa rozważała nawet pozyskanie Masona Greenwooda.
Sezon w Olympique Marsylia był burzliwy i zakończył się nieco chaotycznie, ale w pierwszej połowie Mason prezentował się znakomicie. Przybył do miasta na południu Francji po tym, jak wyróżnił się w Getafe pod wodzą Bordalása. Po problemach pozasportowych opuścił Premier League, by odzyskać formę. Marsylia zapłaciła za niego United prawie 40 milionów, a podobną kwotę uiściło teraz Fenerbahçe. Nie należy zapominać, że ma zaledwie 24 lata.
Ostatni sezon zakończył z 26 bramkami i 11 asystami. Jest to zawodnik, który może grać na każdej pozycji w linii ataku, zarówno na skrzydle, jak i w środku. Ma znakomitą lewą nogę i wywiera ogromny wpływ na przebieg gry.
Ostatecznie na skrzydłach postawiono na Adeyemiego i Gordona. Jednak Greenwood był piłkarzem, który podobał się Barcelonie. Zainteresowanie Barçy nie wyszło poza początkową fazę i sprawa została ostatecznie odłożona na półkę. Ponadto należy pamiętać, że Blaugrana stawia również na wschodzący talent Jessego Bisiwu. Piłkarz, który nadal gra w Brugii, ma przybyć w najbliższych dniach, a Barça zapłaci za niego niecałe 10 milionów euro.







