FC Barcelona do ostatniej chwili okienka transferowego szukała lewonożnego środkowego obrońcy, który uzupełniłby defensywę. Faworytem był Ruud Nijstad, a rozmowy z Twente zostały rozpoczęte, ale ostatecznie zakończyły się fiaskiem.
18-latek pozostanie w holenderskim klubie po tym, jak oferta Barcelony w wysokości około 8 milionów euro została odrzucona. Blaugrana nie była skłonna zapłacić wyższej kwoty za zawodnika o ogromnym potencjale, który jednak wciąż jest uważany za obiecujący talent.
Możliwość pozyskania środkowego obrońcy nie została jednak zamknięta na okres zimowego okienka transferowego. W ciągu czterech miesięcy poprzedzających 1 stycznia klub oceni, czy konieczne jest pozyskanie kolejnego zawodnika do obrony. Warto zauważyć, że Álvaro Cortés odszedł do Antwerpii, a do pierwszego zespołu nie sprowadzono żadnego następcy.
Barça ma obecnie czterech naturalnych środkowych obrońców: Cubarsíego, Erica Garcię, Andreasa Christensena i Gerarda Martína. Spośród nich tylko jeden jest lewonożny (Gerard Martín), ale pozostali trzej potrafią idealnie zaadaptować się na lewą stronę. Dotyczy to zwłaszcza Christensena i Erica Garcii. Warto pamiętać, że w meczu z Rayo Vallecano Duńczyk grał na pozycji, która wydaje się być przeznaczona dla Gerarda Martína w ważnych meczach.
W przypadku Erica Garcii, jest on pół-lewym środkowym obrońcą w duecie z Pau Cubarsím, który znakomicie spisywał się na prawej stronie. Flickowi trudno będzie przesunąć Cubarsíego z prawej strony, gdzie został uznany za najlepszego młodego zawodnika Mistrzostw Świata 2026, grając w parze z Aymérikiem Laporte.
Czterech środkowych obrońców to wystarczająca liczba, chociaż oprócz wykorzystania zawodników z drużyny rezerw istnieje alternatywa, aczkolwiek awaryjna: gra Rodrim. Pomocnik Manchesteru City grał na tej pozycji i dobrze spisał się na Mistrzostwach Świata w Katarze w 2022 roku pod wodzą Luisa Enrique. Był prawdopodobnie najlepszym piłkarzem Hiszpanii w tamtym turnieju, choć Sergio Busquets wciąż był w drużynie, aby kontrolować pomoc.
Okazjonalnie inny pomocnik, Frenkie de Jong, grał jako obrońca, choć na razie wydaje się to mało prawdopodobne. Holender wciąż dochodzi do siebie po kontuzji kolana, a Flick widzi go na wysuniętej pozycji. Mógłby się cofnąć w pewnych sytuacjach, gdyby Barça była zmuszona do desperackiej gry.
W każdym razie Barça czuje się dobrze zabezpieczona, a pozycje bocznych obrońców są dobrze obsadzone dzięki pozyskaniu João Cancelo i pojawieniu się Xaviego Esparta, a nawet Briana Fariñasa, który może grać na prawej obronie, jeśli drużyna tego potrzebuje. Warto pamiętać, że Fariñas jest zarejestrowany w pierwszej drużynie z numerem „4”.
Dyrektor sportowy Deco ma na swojej krótkiej liście wiele nazwisk, na wypadek gdyby musiał podjąć działania w styczniu, a finansowe Fair-Play po ustabilizowaniu finansów klubu oznacza, że zimowe okienko transferowe pozostaje otwarte.









