Marc Casadó wsiadł wczoraj do samolotu Barcelony, lecącego na lotnisko East Midlands, niepewny swojej przyszłości. Wie jednak, że Hansi Flick polecił klubowi rozważenie ofert, wierząc, że Barcelona ma wystarczająco dużo zawodników w pomocy, nawet po kontuzji Frenkiego de Jonga i niepewności związanej z tym, czy ostatecznie Holender będzie musiał przejść operację.
Według Mundo Deportivo, Barcelona odrzuciła już ofertę, która nie spełnia jej oczekiwań finansowych. Biorąc pod uwagę obecną tendencję na rynku transferowym tego lata, wraz z gwałtownym wzrostem cen, kataloński klub wycenił Casadó na 40 milionów euro, przekonany, że osiągnie swój cel. Jako wychowanek jego transfer nie podlega amortyzacji.
Casadó, który grał w drugiej połowie piątkowego meczu towarzyskiego Barcelony z CE Europą, wygranego 4:1 w Ciutat Esportiva, zna swoje opcje transferowe dzięki swojemu agentowi, Jorge Mendesowi. Portugalczy zjadł w zeszłą środę kolację z Joanem Laportą, Deco i Alejandro Echevarríą w przeddzień prezentacji Karima Adeyemiego, również reprezentowanego przez agencję Gestifute.
Zainteresowanie katalońskim pomocnikiem utrzymuje się w Arabii Saudyjskiej, gdzie Al-Hilal niedawno zapłaciło oszałamiającą kwotę 80 milionów euro za skrzydłowego Crysencio Summerville'a. W sezonie 2024/25 Casadó rozegrał 2447 minut i zajął 11. miejsce w kadrze Barcelony, debiutując nawet w reprezentacji Hiszpanii, natomiast w minionych rozgrywkach miał bardziej drugoplanową rolę z 1397 minutami i 18. miejscem w zespole.







