FC Barcelona nadal uważa Juliána Álvareza za swój główny cel transferowy w obecnym okienku transferowym, pomimo stanowczego sprzeciwu Atlético Madryt wobec sprzedaży argentyńskiego napastnika, którego kontrakt obowiązuje do lata 2030 roku. Stanowisko katalońskiego klubu może wydawać się zaskakujące, biorąc pod uwagę odmowę Atlético oraz fakt, że okienko transferowe zamyka się za niecały miesiąc.
Jednak klubowe źródła wskazują, że zainteresowanie Juliánem pozostaje silne, a Hansi Flick uważa go za zawodnika, który najlepiej wypełni lukę po Robercie Lewandowskim w ataku. Ponadto Álvareza nie można porzucić po tym, jak wiele zrobił, by odejść z Atlético i podpisać kontrakt z FC Barceloną, w tym publicznie wnioskował o transfer podczas Mistrzostw Świata.
Według Jijantes Deco udał się wczoraj do Madrytu, aby zobaczyć się z agentem argentyńskiej gwiazdy, Fernando Hidalgo, w ramach spotkania, które miało na celu sfinalizowanie
szczegółów nadchodzących negocjacji z Atlético Madryt.
Kluczowym czynnikiem dla Barcelony w sprawie Juliána, pomimo silnej niechęci Atlético do sprzedaży, jest chęć argentyńskiego piłkarza do noszenia koszulki Barçy. Jego prośba o transfer w trakcie trwania Mistrzostw Świata była ogromnym zaskoczeniem dla Atlético, zwłaszcza po znakomitym występie Leo Messiego, w którym komentarze Álvareza przyćmiły wspaniały występ największego piłkarza w historii w meczu fazy grupowej z Austrią. I chociaż Atlético wciąż nie zgadza się na transfer, przyznaje, że Julián zaszedł znacznie dalej, niż się spodziewano.
Piłkarz utrzymuje, że Atlético, za pośrednictwem Miguela Ángela Gila Marína, obiecało mu na prywatnym spotkaniu w lutym, że pomoże mu odejść latem, jeśli nadal będzie uważał to za najlepszą opcję. Nie dotrzymując tej obietnicy, pomimo oferty 100 milionów euro, którą Barça wysłała e-mailem Mateu Alemany'emu, piłkarz jeszcze bardziej utwierdził się w przekonaniu o chęci odejścia tego lata.
W tym kontekście Barça jest przekonana, że Julián Álvarez i jego agent, Fernando Hidalgo, będą kontynuować działania w nadchodzących dniach. Argentyńska gwiazda ma wrócić do treningów pod okiem Diego Simeone w poniedziałek, 10 sierpnia. Strajk nie jest uważany za zbyt prawdopodobny ze względu na szkody, jakie wyrządziłby wizerunkowi zawodnika, ale każda próba ponownego ubiegania się o transfer ze strony Juliána jeszcze bardziej rozpaliłaby emocje kibiców Atlético Madryt, którzy już wpisali go na czarną listę, odkąd publicznie o to poprosił. Nie chodzi o to, że Julián ma coś przeciwko Atlético, klubowi, do którego dołączył dwa lata temu z wielkim entuzjazmem. Po prostu czuje, że nie może w pełni rozwinąć swojej gry ani być szczęśliwy pod wodzą Simeone, co, jak wierzy, może osiągnąć grając w Barcelonie pod wodzą Hansiego Flicka.
Julián Álvarez wciąż marzy o Barcelonie i chce zbadać wszystkie możliwości, aby to osiągnąć, podobnie jak kataloński klub, zarówno w tym okienku transferowym, jak i w styczniu przyszłego roku. Katalończycy chcą go pozyskać tego lata, ale jeśli im się nie uda i zostanie w Atlético, podtrzymają również zainteresowanie w kolejnym okienku transferowym w styczniu 2027 roku.







