FC Barcelona zaraz po zakończeniu sezonu rozpoczęła negocjacje z Al-Hilal w sprawie powrotu Joao Cancelo do katalońskiego klubu. Portugalczyk imponował pod wodzą Hansiego Flicka w końcówce sezonu. Chociaż wydawało się, że umowa między klubami opiewa na 10 milionów euro, saudyjski klub zmienił warunki transferu i żąda obecnie 15 milionów euro, o czym donosi saudyjski portal Al Yaum.
Al-Hilal zwiększyło swoje żądania po tym, jak Simone Inzaghi, trener saudyjskiego klubu, nie powołał Cancelo do kadry na mecz otwarcia ligi. Włoski trener, który nie liczy na Portugalczyka, uważa, że nie jest on w odpowiedniej formie fizycznej, aby zagrać w dzisiejszym spotkaniu z Al-Faisaly, mimo że od tygodnia trenuje z resztą drużyny.
Tymczasem 32-letni obrońca wciąż sugeruje powrót do Barcelony. Tydzień temu opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie w koszulce Barcelony, a w piątek rano dodał na story na Instagramie kolejne zdjęcie w tym samym stroju. Jego pragnienie było widoczne od końca ubiegłego sezonu, w którym strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty w 23 meczach: chce grać tylko dla FC Barcelony, co byłoby jego trzecim pobytem w stolicy Katalonii.
Ambicje zawodnika zderzają się jednak z żądaniami Al-Hilal, które przydzieliło mu numer "20" na koszulce na ten sezon. Według wspomnianego źródła, saudyjski klub zmienił warunki negocjacji z Barceloną. Umowa między klubami została praktycznie sfinalizowana na 10 milionów euro, a do rozwiązania pozostały jedynie kwestie biurokratyczne.
Jednak teraz Al-Hilal, które zabiega o Marca Casadó, żąda 15 milionów euro za portugalskiego bocznego obrońcę, który może grać po obu stronach defensywy. Deco ma coraz mniej czasu, gdyż zbliża się koniec okienka transferowego, a operacja sprowadzenia Cancelo utknęła w martwym punkcie.









