Wczoraj FIFA poinformowała o surowych sankcjach wobec Argentyny za jej zachowanie podczas Mistrzostw Świata, a zwłaszcza za to, co wydarzyło się po zakończeniu finału z Hiszpanią. Wśród ukaranych znalazł się też Gavi z Barcelony, który został zawieszony na jeden mecz i ukarany grzywną w wysokości 25 692 euro (30 000 dolarów).
Komisja Dyscyplinarna odrzuciła apelację złożoną przez RFEF w sprawie incydentu z udziałem piłkarza Barcelony. Warto przypomnieć, że wszystko to wynikło ze starcia między Leandro Paredesem z Argentyny, który otrzymał karę dziesięciu meczów zawieszenia, a Erikiem Garcią. Argentyńczyk agresywnie popchnął obrońcę Barcelony, na co zareagował Gavi. Hiszpański pomocnik został powalony na ziemię.
Federacja argumentowała, że sprawa przeciwko Gaviemu nigdy nie powinna zostać wszczęta, ponieważ nagrania nie przedstawiają napaści, a wręcz przeciwnie. Dowody wizualne przedstawiają zawodnika (Gaviego), który widząc atak na kolegę z drużyny (Erica atakowanego przez Leandro Paredesa), interweniował, aby go chronić. Zatem sankcjonowanie tego „gestu pomocy” jako niesportowego zachowania wyraźnie myli ofiarę z agresorem.
Teraz zespół prawny RFEF zwróci się do FIFA o uzasadnioną decyzję w ciągu najbliższych dziesięciu dni. Ponieważ od kary sportowej nie można się odwołać, wystąpią o jej zawieszenie na roczny okres próbny.
Jako precedens powołają się na niedawną karę nałożoną na amerykańskiego piłkarza Folarina Baloguna na ostatnich Mistrzostwach Świata, kiedy został wyrzucony z boiska w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Zawieszenie na jeden mecz FIFA niespodziewanie zawiesiła na rok po rozmowie Donalda Trumpa z Giannim Infantino.
RFEF zwróci się do FIFA z wnioskiem o podobne postępowanie wobec Gaviego, zawieszając go tylko na ten jeden mecz, jeśli podobne zachowanie powtórzy się w przyszłym roku. Pozwoliłoby to zawodnikowi na grę w pierwszym meczu Ligi Narodów z Anglią w Londynie 26 września.









