Nawet manita nie przyćmiła spojrzenia Hansiego Flicka. Niemiecki trener, który pochwalił niektóre fragmenty gry swojej drużyny, wskazał jednak obszary wymagające poprawy. „W pierwszej połowie graliśmy fantastycznie. Gol na 0:1 może się zdarzyć, ale reakcja była dobra”, zaczął.
Flick podkreślił, co chce zmienić w drużynie. „Kiedy prowadzi się 3:1, trzeba lepiej kontrolować przebieg meczu, zwłaszcza u siebie. Mamy jakość, by utrzymać większą przewagę w posiadaniu piłki”, skomentował. „Oczywiste jest, że mentalność i nastawienie niektórych zawodników polega na ciągłym dążeniu do ataku, ale mając piłkę, można trochę odpocząć. To bardzo ważne dla naszego stylu gry. Musimy znaleźć sytuacje, w których to piłka będzie biegać, a nie my”, analizował. „To jeden z powodów, dla których Rodri tu jest. Fizycznie musi się poprawić, dopiero co przybył”, dodał.
Z drugiej strony wypowiedział się również na temat Rayo. „Zagrali bardzo dobrze, mają szybkich zawodników. Dobrze atakowali i byli skuteczni przy stałych fragmentach gry. Musimy poprawić się w takich sytuacjach”, stwierdził.
Wyraził zadowolenie z transferu Gabriela Jesusa, który mimo że nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, mógł obejrzeć mecz z loży. „To napastnik z najwyższej półki. Będzie ważny. Może nam wiele dać, cieszę się, że tu jest”, przyznał. „Miał kontuzje, ale wszystko jest w porządku. Rozmawiałem z nim po południu i był nieco zaskoczony, że dostał taką szansę. Podoba mi się jego styl. Będzie pasował do naszej gry. To ważny transfer. Jestem wdzięczny Deco, ponieważ po raz kolejny wykonał fantastyczną robotę”, zaznaczył Flick. Zapytany, czy przed zamknięciem okienka transferowego pojawią się jeszcze jakieś wzmocnienia, Hansi odpowiedział, że raczej nie, ale dodał: „Zobaczymy”.
„Raphinha to piłkarz światowej klasy. Sytuacja związana z opaską kapitana jest dla niego bardzo pozytywna. Lamine gra na niesamowitym poziomie”, skomentował następnie, odnosząc się do dwóch swoich gwiazd. „Dzisiaj cieszę się z wielu rzeczy. Niektórym piłkarzom, którzy dopiero co do nas dołączyli, nie jest łatwo grać na tym poziomie. Duch zespołowy jest imponujący”, podsumował.
Marc Bernal ponownie znalazł się w wyjściowym składzie, wyprzedzając Rodriego, którego Hansi Flick pozostawił na ławce rezerwowych, mimo że przed meczem zapewniał, iż ten ma szansę zagrać od początku. Był to kolejny świetny występ wychowanka klubu, który powiedział, że jest „bardzo zadowolony z meczu” – zarówno z wyniku, jak i ze swojej gry.
Barça działa jak w zegarku, ale to dopiero początek. „Trzeba dalej pracować, mamy trzy zwycięstwa z rzędu i staramy się osiągnąć wszystkie cele”, powiedział w DAZN. Przybycie Rodriego i presja, jaka na nim spoczywa, nie budzą jednak w nim niepokoju. „To Barça, największy klub na świecie. Konkurencja jest duża, ale to dobrze i jest to zdrowe”.
Pochwały zebrał Raphinha: „To wzór do naśladowania. Pomaga nam, młodym, właśnie takiego kapitana chcemy i bardzo go szanujemy”. A od Brazylijczyka przeszedł do Lamine Yamala, drugiego bohatera i autora dubletu. „Nie udało mu się strzelić gola w pierwszych dwóch meczach, ale zawsze pokazuje swoją klasę, a ma jej naprawdę dużo. Dzisiaj udało mu się strzelić dwa gole i cieszymy się z tego”.
Bernal mówił również o Gordonie i Adeyemim, nowych zawodnikach. W TV3 powiedział, że to „dwa świetne wzmocnienia”, wynik „dobrej pracy dyrekcji sportowej”. „Trener i sztab wykonują dobrą pracę”.
Andreas Christensen przeżył wyjątkowy mecz podczas wysokiego zwycięstwa nad Rayo Vallecano. Duński obrońca rozegrał setny mecz w barwach FC Barcelony, a po końcowym gwizdku otrzymał od kolegów z drużyny pamiątkową koszulkę.
„Jestem bardzo szczęśliwy. To dla mnie bardzo wiele znaczy. Dotarcie do tego momentu zajęło trochę czasu, ale ma to ogromne znaczenie zarówno dla mnie, jak i dla mojej rodziny. Od pierwszego dnia czujemy się tu mile widziani; uwielbiamy tu być i z niecierpliwością czekamy na to, co nas czeka. W tej chwili to dla nas bardzo wiele znaczy i jesteśmy bardzo szczęśliwi”, przyznał Christensen, wzruszony tym, że udało mu się rozegrać 100 meczów w barwach Barçy.
Z drugiej strony Christensen podsumował krótko swój pobyt w Barcelonie, zaznaczając: „Dwa pierwsze sezony rozpocząłem bardzo dobrze, ale kontuzje wpłynęły na dwa kolejne”, choć podkreślił: „Zawsze czułem, że mam dobre relacje z trenerami i że ufali mi na tyle, by wystawiać mnie do meczów, nawet w trudnych momentach”.
„Dla mnie chodziło o to, by na nowo odnaleźć radość z gry, cieszyć się meczami i podchodzić do każdego spotkania indywidualnie”, powiedział Duńczyk, który zaznaczył również, że szczególnym przeżyciem było rozegranie setnego meczu w barwach Barçy w obecności syna na trybunach.
Andreas Christensen został również zapytany o szanse drużyny na zwycięstwo w Lidze Mistrzów, a Duńczyk jasno stwierdził: „Jesteśmy w stanie to osiągnąć”.
„Udowodniliśmy to w ostatnich dwóch sezonach. Doświadczyłem tego z obu perspektyw – zarówno poza boiskiem, jak i biorąc udział w meczach – i dostrzegam, że atmosfera w drużynie i wokół niej odzwierciedla przekonanie wszystkich, że mamy poziom niezbędny, by wygrać wszystko. To jest nasz cel w tym sezonie: podchodzić do każdego meczu i każdego tytułu indywidualnie”, podsumował Duńczyk.
„Cieszę się, że zadebiutowałem i mam nadzieję, że to dopiero początek”. Tak z radością wypowiedział się Hamza Abdelkarim po swoim debiucie w oficjalnym meczu w barwach FC Barcelony. Egipski napastnik zagrał w ostatnich minutach spotkania z Rayo Vallecano, a następnie udzielił wywiadu stacji TV3.
„Było mnóstwo ludzi i byłem podekscytowany, że mogę wyjść na boisko. To było bardzo intensywne przeżycie. Chcę je przeżywać raz po raz”, dodał Hamza, który w kontekście swojej przyszłej gry w pierwszej drużynie zaznaczył: „Mam nadzieję, że pomogę drużynie jak najlepiej i wygramy wszystko”.
Hamza miał również dobre słowa na temat dwóch kolegów z ataku: Raphinhi i Lamine Yamala. O Brazylijczyku podkreślił: „To fantastyczna osoba i wszyscy wiemy, że zawsze daje z siebie 100% na każdej pozycji na boisku”, natomiast o Hiszpanie zaznaczył, że „to piłkarz, który ma magię w nogach” i że „gra dla drużyny i dla kibiców”.









