Obrońca Liverpoolu, Ronald Araújo, powiedział, że choć jest za wcześnie, by myśleć o transferze do angielskiego klubu, jest „bardzo szczęśliwy” w Liverpoolu i z każdym dniem gra coraz lepiej.
Urugwajczyk, który jest wypożyczony do Liverpoolu z FC Barcelony do końca sezonu, rozmawiał z mediami w poniedziałek przed meczem Ligi Mistrzów z Villarrealem.
Zapytany o możliwość pozostania w Liverpoolu po lecie, Araújo odpowiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. „Staram się cieszyć każdym dniem, rozwijać się i doskonalić. Jestem tu bardzo szczęśliwy, podobnie jak moja rodzina, ale to jeszcze za wcześnie”, podkreślił.
„Uczę się angielskiego. Będąc szczerym, jestem zaskoczony, bo Liverpool wydaje się być bardzo dużym klubem, ale potem przyjeżdżasz tutaj i widzisz, że jest gigantyczny. Jestem bardzo szczęśliwy, bo odkąd tu przybyłem, czuję się mile widziany nie tylko przez klub, ale także przez kibiców. Chcę się im odwdzięczyć na każdym treningu i każdym meczu”, stwierdził.
Od przybycia latem Araújo grał głównie jako prawy obrońca, ponieważ środek defensywy należy do Virgila van Dijka i Jeremy'ego Jacqueta. „To dla mnie nie problem, a kiedy podpisałem kontrakt z tym zespołem, wiedziałem, że to jedna z możliwości, więc to dla mnie nic nowego. Daję z siebie wszystko na każdej pozycji, na której gram. Nie będę kłamał i mówił, że nie czuję się lepiej na pozycji środkowego obrońcy, ale prawy obrońca nie jest dla mnie trudną pozycją”, powiedział.
Odnosząc się do Villarrealu, Araújo stwierdził, że to drużyna, której nie można oddać piłki, że mają drugi najwyższy procent posiadania piłki w Hiszpanii po Barcelonie i że gra na Anfield będzie dla nich dużym atutem.









